Chrysler 300 C 2004-12-20
POLECAMY
Chrysler 300 C - ceny samochodów, wyposażenie
Chrysler 300 C - galeria zdjęć


To, co widać, imponuje - nowa, limuzyna Chryslera przyciąga wzrok wszędzie, gdzie się pojawi. Ale pod karoserią kryją się sprawdzone podzespoły i technika ze starszej generacji Mercedesa klasy E.

Taka jest recepta na sukces według Chryslera. Bo 300 C mimo atrakcyjnej szaty jest z zupełnie innej półki cenowej, niż np. Mercedes klasy E. A na europejskim rynku amerykańskie marki wciąż pozostają marginesem i potrzebują wszelkich atutów, by zdobyć klienta. Także tych związanych z ceną.

Wygląd nowego Chryslera 300 C zupełnie nie przypomina lekkich i eleganckich projektów włoskich stylistów. Karoseria sprawia wrażenie ciężkiej i mocnej. Wysoko poprowadzona linia bocznych okien nawiązuje do rodzimej szkoły tuningu - amerykańskich muscle cars. Do tego olbrzymie 18-calowe chromowane koła i atrapa chłodnicy jak z ciężarówki. Po naszej stronie Atlantyku ten samochód to prawdziwy wyraz nonkonformizmu.

W ofercie 300 C są trzy - tylko benzynowe i tylko widlaste - wersje silnikowe. Auto waży 1,8 tony, więc nawet najsłabszy 2,7-litrowy V6 ma już znaczną moc 193 KM. Drugim jest 3,5-litrowy V6, już o mocy 253 KM, a dopełnienie oferty stanowi silnik 5,7 V8 HEMI o mocy 340 KM. Chrysler 300 C występuje w dwóch wersjach nadwoziowych, sedan i kombi o nazwie Touring. Obie są dość podobne i różnią się tylko tylną częścią dachu, niewielkim oknem w przestrzeni bagażowej i tylną klapą. Bagażnik obu wersji mieści 504 litry objętości. Ale w tej klasie nie chodzi o to, ile się mieści, tylko w jaki sposób.

300 C jest bardzo komfortowym pojazdem. Ponad 5-metrowe nadwozie pozwala porównywać przestrzeń w kabinie z europejskimi limuzynami tj. Mercedes klasy S, BMW serii 7, czy Audi A8. Chromowany grill może niektórym przywodzić na myśl nawet Bentleya, czy Rolls Royce'a. Zresztą jakość wyposażenia, elegancki styl wnętrza i wykończenie nie pozwalają na słowa krytyki. Jednak wystarczy jeden rzut oka na cennik i już jesteśmy na ziemi. 240 tysięcy za limuzynę z silnikiem V8? Podejrzanie tanio.

Kabina utrzymana jest w czarnej lub szarej tonacji. Skórzana tapicerka - za dopłatą lub w standardzie droższej wersji V8. Cena 300 C jeszcze bardziej dziwi, gdy spojrzymy na wyposażenie standardowe, które obejmuje właściwie wszystko, co trzeba. Jest m.in. dwustrefowa automatyczna klimatyzacja, obsługiwane przyciskami w kierownicy radio z CD i MP3 ze wzmacniaczem Boston Acoustic, 6 głośnikami i zmieniarką na 6 płyt, elektrycznie podnoszone szyby we wszystkich drzwiach, alarm, immobilizer, ksenonowe reflektory, podgrzewane fotele itp. Dla wersji V6 dopłaty wymaga się tylko za lakier metalik, skórzaną tapicerkę, nawigację satelitarną, elektrycznie ustawiane pedały i elektryczne sterowany szyberdach. W wersji V8 większość tych dodatków jest w standardzie.

Dopłaty wymagają jeszcze dekoracje z drewna orzechowego, ale to już kwestia gustu. To, co jest, nastawione jest na technokratyczny, aluminiowo-sportowy smak. Trochę tylko dziwnie na tym tle wygląda stylowa deska rozdzielcza z zegarami o stylu nawiązującym do tarcz zegarów sprzed 100 lat. Wygląda to oryginalnie i lepiej pasuje do 300 C niż do poprzednika o symbolu 300 M.

Mimo swej znacznej masy Chrysler 300 C jest dość dynamicznym samochodem. Napęd na tylne koła i czas przyspieszenia 9,2 sekundy do 100 km/h dla wersji 3.5 V6 może robić wrażenie. Zawieszenie to efekt transplantacji podzespołów z Mercedesa klasy E zwanego potocznie "okularnikiem". Jego dostrojenie jest wyraźnie komfortowe i wciąż ma się wrażenie, że auto jedzie wolniej, niż w rzeczywistości. Jeśli ktoś sobie życzy, może za dopłatą nieco utwardzić jego charakterystykę, jednak w połączeniu ze standardową 4-stopniową automatyczną skrzynią biegów 300 C bardziej odpowiada statecznej limuzynie niż muscle cars.

Typowo amerykańskie jest za to zużycie paliwa. Tylko specjaliści Chryslera mogą odpowiedzieć na pytanie, jak osiągnąć podawany przez nich średni wynik 11 litrów na 100 km, bo 68-litrowy bak zwykle jest już pusty po niecałych 500 kilometrach. Niewielką pociechą dla wersji V8 jest układ odłączania połowy cylindrów przy spokojnej jeździe, co pozwala trochę zaoszczędzić na paliwie. Ale diesla w ogóle się nie przewiduje.

Jak przystało na przedstawiciela klasy luksusowych aut Chrysler 300 C wyposażony jest we wszystkie dostępne elektroniczne układy wspomagające wysiłki kierowcy. Jest więc ABS z ESP (ten ostatni pierwszy raz bez dopłaty w produkowanym seryjnie aucie amerykańskim) i asystentem hamowania, system kontroli trakcji, czujniki parkowania z tyłu, do tego czołowe poduszki powietrzne, boczne z przodu i z tyłu oraz system ARS otwierający zamki i włączający światła po wypadku.

A więc, podsumowując Chrysler 300 C pod wieloma względami wydaje się bardzo atrakcyjną ofertą. Można mu zarzucić tylko zbyt agresywne rzucanie się w oczy, i to niestety nie w sposób pożądany przez niektórych. To demonstracja pewności siebie, a nie stanu posiadania typowego np. dla trójramiennej gwiazdy, czy niebiesko-białej szachownicy.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe