Kia K2500 TCi 2005-07-19
Koreański "wół roboczy" znakomicie sprawdza się w polskich warunkach.

Od początku istnienia na polskim rynku koreańska Kia mocno atakuje polski rynek samochodów dostawczych. Po zakończeniu produkcji Żuka i Nysy jedynym popularnym i tanim samochodem dostawczym pozostał Lublin, a spora różnica cenowa między nim, a zachodnimi modelami spod znaku Forda, VW, czy Renault sprawia, że Kia zdobyła sobie już sporą popularność.

Obok modelu Pregio znacznie większe uznanie zdobył model K2700 i obecnie jego nowocześniejsza wersja K2500 TCi. To auto dostępne jest w wersjach skrzyniowych, z kontenerem lub jako rama pod zabudowę. Ostatnią stylistyczną kosmetykę - i przy okazji zmianę nazwy i jednostki napędowej - dostawcza Kia przeszła w 2004 roku. Nowy kształt nadano przednim reflektorom i trochę ładniejsze stało się wnętrze. A to w porównaniu z Lublinem zawsze był spory atut Kii. Mimo użytkowego charakteru pojazdu kabina jest dość przytulna, a jej wnętrze obito szarymi skajowymi materiałami. Do tego kabina K2500 jest o 2 decybele cichsza od poprzedniczki K2700. Tylko wyprostowana, wysoka pozycja za kierownicą i płaskie ustawienie kierownicy przypominają, że znajdujemy się w dostawczaku.

Przy kabinie uwagę zwraca duża powierzchnia szyby przedniej. Dla ułatwienia obserwacji linia okien bocznych została w przedniej części znacznie obniżona a lusterka wsteczne zamontowano na wysięgnikach, co przydaje się szczególnie w wersji kontenerowej. Ciekawostką w europejskich warunkach jest układ konstrukcji samochodu. Aby wykorzystać długość auta do maksimum silnik umieszczony jest pod tylna częścią kabiny, a kierowca siedzi dokładnie nad przednią osią. Kabina może być więc dość nisko zawieszona, a pasażerom pozostaje sporo miejsca na nogi. Nie jest to niestety rozwiązanie najbezpieczniejsze, ale wygodne i zapewnia dobre wyważenie samochodu.

Czytelna, choć prosta deska rozdzielcza oraz środkowy panel są bardziej podobne do tych z samochodów osobowych. Wzornictwo wskaźników, pokręteł i suwaków zapożyczono ze spokrewnionych dalekowschodnich modeli Mazdy. Dźwignia zmiany biegów jest krótka, co poprawia wyczucie zmiany biegów i precyzję jej działania. Z uwagi na małe rozmiary kabiny zmiana biegów nie jest zbyt komfortowa dla środkowego pasażera, ale tak już musi być. Manewry ułatwia seryjne wspomaganie kierownicy, a środkowe siedzenie po położeniu oparcia można zamienić w praktyczny schowek.

Kia K2500 produkowana jest z trzema rodzajami kabin - 3-miejscową, 3-miejscową z większą ilością miejsca za fotelami i przedłużoną 6-miejscową. W podstawowej wersji skrzynia ładunkowa ma 3,14 m długości i 1,85 m szerokości. Wszystkie odmiany mają taki sam rozstaw osi i charakterystyczne podwójne koła na tylnej osi. To ostatnie rozwiązanie wydawać by się mogło niepotrzebnym udziwnieniem, ale koreańscy konstruktorzy dokładnie to przemyśleli. Dzięki mniejszym kołom z tyłu można wstawić większą skrzynię i obniża się przy tym środek ciężkości. Jedyny problem to konieczność wożenia dwóch kół zapasowych - czternastocalowego na przód i trzynastocalowego na tył. Obydwa podwieszone są pod tylnym nawisem ramy.

Dopuszczalna masa całkowita żadnej z odmian nie przekracza 3220 kg, a więc do jazdy K2500 wystarcza prawo jazdy kategorii B. Ładowność waha się od 1535 kg w przypadku pojedynczej kabiny, do 1470 kg dla odmiany z kabiną 6-miejscową. Kontener występuje we wszystkich odmianach - największy z pojedynczą kabiną mieści 10,2 m3.

Do napędu Kii K2700 służył staruteńki wolnossący diesel o pojemności skokowej 2,7 litra i mocy 80 KM. Nowszy model K2500 TCi ma już silnik z wtryskiem common-rail, turbosprężarką i intercoolerem i rozwija moc 94 KM. Kabina nadal nie jest podnoszona i dostęp do silnika jest tylko od wnętrza pod kanapą pasażerów. Na szczęście płyn do spryskiwaczy szyb i chłodnicy uzupełnia się z zewnątrz po uniesieniu klapy nad atrapą chłodnicy. Chłodnica z kolei jest umieszczona nieco bardziej z tyłu nad przednią osią.

Sam silnik to dość nowoczesna i trwała jednostka. W odróżnieniu od poprzednika napędzanego jedną ze starszych konstrukcji Mazdy nowy w mieście zużywa o litr paliwa mniej, czyli około 11-12 litrów w ruchu miejskim, a w trasie około 8-9 litrów. Jednostka ta jest też czystsza, bowiem spełnia wymogi normy Euro 3. Bak mieści 65 litrów, a prędkość maksymalna to 127 km/h przy maksymalnym momencie obrotowym 221 Nm. Skrzynia biegów jest ręczna, 5-biegowa, a napęd przekazywany jest na tylne koła. Hamulce kół przednich wyposażone są w tarcze wentylowane, tylnych w bębny.

Co zaskakuje, dość często wymagane są przeglądy serwisowe - co 10 tys. km przebiegu. Ale najwyraźniej to nie odstrasza od kupna użytkowej Kii. Wyniki sprzedaży są lepsze niż niezłe, bo model ten jeszcze nigdy nie spadł poniżej trzeciego miejsca w statystykach sprzedaży aut dostawczych na naszym rynku. Największą zaletą tego auta jest stosunkowo niska cena, co sprawia, że samochody te chętnie kupują nie tylko duże przedsiębiorstwa produkcyjne i handlowe, ale także niewielkie firmy usługowe i rzemieślnicze. Kolejne zalety oferty to trzyletnia gwarancja i niewygórowane ceny części zamiennych.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe