Toyota Hilux 2005-09-19
POLECAMY
Toyota Hilux - ceny samochodów, wyposażenie
Toyota Hilux - galeria zdjęć


Choć efektowny z wyglądu, to tak naprawdę Hilux jest prawdziwym wołem roboczym. To auto przetrwa wszystko. I do tego uprawnia do odliczenia całego VAT-u.

Moda na auta rekreacyjne, SUV, luksusowe i potężne terenówki, które bardziej służą do zadawania szyku niż rzeczywistego pokonywania nieprzejezdnych dróg, przez właścicieli Toyoty Hilux mogą być traktowane jako dziwaczne fanaberie. Choć pick-up Toyoty wygląda efektownie, to nie traktuje swojego kierowcy ulgowo. Związek z tym autem jest jak randka z wymagającą dziewczyną. Jeśli wydaje się ci zbyt twarda, to znaczy, że ty jesteś zbyt miękki.

Gdy po raz pierwszy zasiada się w Hiluksie budzą się mieszane uczucia. Trzeba się wspiąć na wysoki próg i trochę się wysilić, by zająć miejsce na wyniesionym w górę fotelu. Rzut oka kierownicę i na deskę rozdzielczą pozbawia złudzeń. Tu czas się zatrzymał gdzieś na początku lat 90-tych. Wskaźniki są jednak czytelne, choć niebieskie tło wydaje się dość pretensjonalne. Krótka walka z regulacją fotela zostaje zakończona sukcesem. Przesuwamy, a wysokości nie regulujemy. Mimo to da ustawić go tak, by przyjąć prawidłową pozycję. Siedzi się wygodnie, niepokojące wrażenie pryska.

Ale tylko na chwilę. Uruchamiamy silnik i po chwili do życia budzi się narowisty 4-cylindrowy turbodiesel 2.5 litra. Choć jest to całkiem nowoczesna konstrukcja z bezpośrednim wtryskiem common-rail, to zbyt mocno hałasuje, a ze swoimi 105 KM wydaje się zbyt słaby do takiej ciężarówki. Na szczęście to tylko pozory. Wiadomo, że jeździć Hiluksem po asfalcie to tak, jak oświadczyć się w McDonaldzie. Nie bez przyczyny większość tych aut przemierza przestrzenie Australii i Afryki. Żywiołem pick-upa Toyoty są bezdroża i tam Hilux bez żenady pokazuje swoje atuty.

Jednak zanim podejmiemy próbę zanurzenia w bagnie, najpierw lepiej trochę poćwiczyć na odludnej polance. Przyzwyczajenia wymaga skrzynia biegów, która choć pracuje precyzyjnie, to oczekuje trochę siły i pewności ruchów. Jeszcze więcej starań wymaga dźwignia reduktora, która nieustannie wydaje się sprawdzać odporność psychiczną kierowcy. Załączył się napęd 4x4, czy nie? Jest niskie przełożenie, czy jeszcze nie? Nerwowe ruchy dźwignią, pot na skroni, a w głowie wciąż nowe dręczące pytania. Tu mimo schematu przełożeń na rękojeści mniejszej dźwigienki lepiej zawierzyć słuchowi. O tym że wskoczył zredukowany napęd na 4 koła o symbolu 4L świadczy głośny metaliczny zgrzyt. I jeśli na dywaniku obok mamy już przygotowane wysokie wodniackie kalosze, a krawat i biała koszula zostały w domu można wziąć kurs na to bagno.

Miłośnicy rajdów przeprawowych znają temat: Toyota Hilux ma napęd na tylne koła, a w razie potrzeby można dołączyć stały napęd na 4 koła. Do tego dochodzi reduktor, częściowa blokada tylnego mostu, resory piórowe z tyłu, konstrukcja na masywnej ramie podłużnicowej. Silnik choć nie zachwyca mocą i kulturą pracy, ma płaski przebieg krzywej momentu obrotowego. Oznacza to, że w każdej sytuacji równo ciągnie od około 1000 obrotów. W terenie to bardzo ważne, bo podczas ostrego podjazdu nie ma czasu na zmianę przełożeń i katowanie sprzęgła. Górki pokonuje się bez zmiany biegu opierając się na możliwościach opon i twardej technice Hiluksa. Maksymalny moment silnika wynosi 260 Nm.

Na koniec kilka słów o nadwoziu. Toyota Hilux oferowana jest jako klasyczny, towarowy pickup z pojedynczą, dwuosobową kabiną oraz jako pojazd osobowo-towarowy posiadający przedłużoną czterodrzwiową kabinę, zdolną nawet komfortowo pomieścić 5 osób. Zarówno jedną jak i drugą wersję nadwozia można zamówić w standardzie wyposażenia DLX - opracowanym specjalnie pod kątem eksploatacji w ciężkich warunkach. Wykonana ze specjalnego materiału tapicerka oraz podłoga, odporne są na wodę, kurz oraz zabrudzenia. Brak takich dodatków jak elektrycznie otwierane szyby czy centralny zamek odpowiadają użytkowemu charakterowi pojazdu. Wiadomo, że w ciężkich warunkach pierwsza strajkuje elektryka. Nawet szyberdach może być tylko otwierany ręcznie.

Skoro jednak nasz pickup ma być przeznaczony do pracy w warunkach bliższych drogom utwardzonym, a jego zadania mają polegać raczej na przewożeniu osób niż towarów - warto rozpatrzyć zakup komfortowo wyposażonej wersji SR5. W wyposażeniu standardowym znajdziemy tu dodatki służące wygodzie i bezpieczeństwu: ABS, elektrycznie otwierane szyby drzwi przednich i tylnich, elektrycznie regulowane lusterka czy welurową tapicerkę. Za dopłatą jest nawet klimatyzacja i radioodtwarzacz.

Z zewnątrz prezentowany na zdjęciach elegancki SR5 wyróżnia się chromowanymi wstawkami zderzaków, i obudowami wstecznych lusterek. Elementem wyposażenia dodatkowego mogą być też szosowe opony 255, a kabinie np. plastikowa pokrywa na skrzyni ładunkowej. Ale unosząca się do góry klapa ma pewną wadę. Otóż osoby o niższym wzroście mogą mieć pewne problemy, by do niej sięgnąć i ją zamknąć. Ale nie czepiajmy się - zawsze można kogoś poprosić, albo wejść na zderzak. I choć SR5 dostępna jest wyłącznie z kabiną pięcioosobową, pod przykrywką tych wszystkich chromów jest to wciąż ten sam niepokonany Hilux.

Dodatkowo półciężarówka Toyoty jest w tej grupie samochodów jedną z najtańszych ofert. Braki wyposażenia nadrabia dzielnością w terenie, i kto potrzebuje auta do zaopatrzenia np. niedostępnego górskiego pensjonatu, z pewnością nigdy nie powie o niej złego słowa. I paradoksalnie, dzięki zmianom w ustawie o VAT, Hilux stał się z dnia na dzień jednym z nielicznych 5-osobowych pojazdów uprawnionych do pełnego odliczenia tego podatku. W tym jednak przypadku na pewno nie jest to auto dla szefa. Choć pewnie wielu szefów chciałoby mieć go w garażu...
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe