Mercedes CLS 2006-10-09
Nazwanie tego auta coupe jest być może nadużyciem, ale i tak karoseria CLS-a jest o niebo bardziej atrakcyjna niż zwykłej E-klasy.

Choć Mercedes CLS po raz pierwszy został zaprezentowany w 2004 roku, wciąż budzi ciekawskie spojrzenia. I jest ich tak wiele, że auto to można spokojnie odradzić tym, którzy wolą przejść przez życie niezauważeni. Uwagę zwracają zarówno rozmiary auta - 4,93 m długości - ale przede wszystkim forma. CLS bazuje na technice klasy E, jednak na pierwszy rzut oka bliżej mu do elegancji Jaguara niż wypracowanego przez Mercedesa niemieckiego wzorca.

Według strategii marketingowej Mercedes CLS został okrzyknięty 4-drzwiowym coupe. Taki mały paradoks, który ma pobudzić barowe dyskusje. Ale nawet jeśli przyjmiemy, że CLS jest mimo wszystko sedanem, to pod względem obszerności kabiny w porównaniu z E-klasą wypada blado. Jak przystało na coupe najwygodniej siedzi się z przodu. Tylne miejsca są tylko dwa i do tego niektórym może być tam ciasno. To chyba jest wytłumaczenie, dlaczego nie odważono się nazwać CLS-a limuzyną.

Samo wnętrze również nie jest typowe dla luksusowych aut spod znaku trójramiennej gwiazdy. Forma przedniego panelu jest delikatna, zachodzi łukami i na pozór nie ma w sobie nic z ciężkawej wersji klasy E i S. Również drewniane aplikacje nie wyglądają na sztuczne i cieszą oko za każdym razem, gdy zajmuje się miejsce. Aż nie chce się wierzyć, że monitor systemu Comand i poszczególne przełączniki są identyczne z tymi z klasy E. W Mercedesie CLS wszystkie elementy wnętrza, łącznie ze skórzaną tapicerką i kierownicą, sprawiają wrażenie bardziej wyrafinowanych. Tu inżynierowie Mercedesa perfekcyjnie wykorzystali działanie sugestii.

Miejsce kierowcy dzięki elektrycznym regulacjom można dopasować do każdej postury i preferencji. Nawet przy wzroście 2 metrów można odsunąć fotel tak, że nogi będą dotykały pedałów niemal wyprostowane. A z tyłu i tak zostanie jeszcze tyle miejsca, że kolana siedzących tam osób nie będą dotykać oparcia. Z tyłu pomiędzy wydzielonymi miejscami umieszczono podłokietnik-konsolę, a więc nawet na upartego nikt tam nie usiądzie.

W klasie coupe bagażnik nie jest ważnym elementem, jednak w przypadku Mercedesa CLS i tu jest się czym pochwalić. 505 litrów to bardzo dobry wynik, choć pewnym ograniczeniem jest mała pokrywa bagażnika i stosunkowo niewielki otwór. Akurat taki, żeby wrzucić do środka worek z kijami do golfa.

Aby mimo swoich 4 drzwi rywalizować choćby z BMW serii 6, CLS musi odznaczać się wyjątkowymi osiągami i własnościami jezdnymi. Najchętniej obecnie wybieraną wersją jest wysokoprężna CLS 320 CDI. Przy maksymalnym momencie obrotowym 510 Nm zrozumiałe jest, że auto dostępne jest wyłącznie z automatyczną skrzynią. I nie jest to byle jaka konstrukcja, bo aż 7-stopniowa. Jej elektroniczne sterowanie praktycznie w każdej sytuacji w mgnieniu oka znajduje optymalne przełożenie i bardzo efektywnie wykorzystuje możliwości silnika o mocy 224 KM.

Prędkość maksymalna wynosi 246 km/h, a przyspieszenie do 100 km/h zajmuje zaledwie 7 sekund. To wszystko przy średnim zużyciu paliwa w okolicach 7,5 litra ropy na 100 km. Co więcej, 6-cylindrowy turbodiesel pracuje bardzo cicho - no, może poza prędkościami bliskimi maksymalnej.

Na rok 2007 Mercedes zapowiedział odnowienie palety silników. Nowością jest pierwsza na świecie jednostka benzynowa V6 z wtryskami piezo. Ta wersja nosi symbol CLS 350 CGI, a silnik osiąga moc 292 KM. Do tego dojdą dwa nowe silniki V8. CLS 500 będzie napędzany jednostką o mocy 388 KM, a pod maskę topowej odmiany CLS 63 AMG trafi silnik o mocy 514 KM.

Prowadzenie Mercedesa CLS sprawia sporo frajdy i oczywiście nie jest zbyt męczące. Przyjemnie bezpośredni układ zwieszenia dobrze współpracuje z sztywnym zawieszeniem. To ostatnie jednak wyraźnie odstaje od tego, co Mercedes uznaje za komfortowe, jednak dynamicznie jeżdżący kierowcy właśnie takie lubią.

Jedynym słabym punktem Mercedesa CLS jest - oprócz ceny - jest może zbyt duża ilość przycisków na środkowej konsoli. Zrezygnowano tu z umieszczenia pokrętła systemu Comand pod ręką na środkowym tunelu i obsługa funkcji trochę absorbuje uwagę. Z kolei wyposażenie Meredesa CLS należy uznać za kompletne, ale w tej klasie cenowej to nic specjalnego. W standardzie jest np. układ Pre-Safe, aktywne zagłówki Neck-Pro, adaptywne hamulce itd. Dopłaty wymagają m.in. układ Comand, karta Keyless-Go, albo radarowy układ Distronic kontrolujący odstęp do poprzedzającego pojazdu.

W sumie więc, po raz pierwszy od wielu lat Mercedesowi udało się stworzyć auto o wyjątkowej stylizacji, które łączy w sobie cechy dynamicznego coupe oraz wygodnej i oszczędnej limuzyny. Największą zaletą CLS-a jest wygląd, ale i pod względem cech jezdnych i osiągów auto to nie pozwala sobie na słabości. Z klasy E wyczarowano prawdziwie luksusowe auto, które dzięki wyższej cenie przynosi firmie większe zyski.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe