Chevrolet Captiva 2007-01-15
Najpierw Chevrolet Captiva, a potem Opel Antara - dwa auta produkowane w koreańskich zakładach GM DAT wyruszają na podbój świata.

Pod skrzydłami GM koreański DAT bardzo szybko goni światową czołówkę. Captiva ma wszystko, czego można oczekiwać po nowoczesnym SUV-ie. Nowoczesna stylistyka, nowoczesny silnik wysokoprężny, 7 miejsc i napęd na 4 koła. I prawie w ogóle nie widać, że to nie Amerykanin, tylko Koreańczyk. Tylko czy dziś ktoś jeszcze przywiązuje do tego wagę?

Już na pierwszy rzut oka Chevrolet Captiva robi wrażenie swoimi rozmiarami. Jest duży i wygląda na kawał solidnego auta. Z przodu i z tyłu dolne części zderzaków mają osłony chroniące je przed skutkami uderzeń. To jednoznaczna sugestia. Do tego duża atrapa chłodnicy i podwójna końcówka rury wydechowej wskazują na drzemiącą w tym pojeździe dynamikę. A 18-calowe koła i spory prześwit uzupełniają całości potencjalnie sprawnej terenówki.

Deska rozdzielcza Captivy jest typowa dla koreańskich Chevroletów. Część tworzyw udaje aluminium i dzięki swojemu srebrnemu kolorowi ożywia wnętrze. Wskaźniki są analogowe i nie można mieć zastrzeżeń do ich czytelności. Na wielofunkcyjnym ekranie w środkowej konsoli znajdują się dane nt. aktualnie słuchanej stacji radiowej i parametry ustawień klimatyzacji.

Największym atutem wnętrza tego modelu są fotele. Za dopłatą można Captivę wyposażyć w trzeci rząd siedzeń chowany w podłodze bagażnika. Ich składanie i chowanie odbywa się w dziecinnie łatwy i intuicyjny sposób. I w odróżnieniu od wielu konkurentów uzyskane w ten sposób dwa miejsca nie są tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych o wzroście - powiedzmy - poniżej 170 cm. W drugim rzędzie za to miejsca jest pod dostatkiem nawet dla wysokich osób. Z kolei przednie siedzenia są wygodne, ale mogłyby być głębiej wyprofilowane.

W odmianach bez trzeciego rzędu siedzeń jest nieco większy bagażnik, którego objętość wynosi 465 litrów. Po położeniu oparć drugiego rzędu miejsc do dyspozycji jest przestrzeń o objętości 930 litrów. Wcale nie za dużo, bo niektóre kombi oferują więcej, jednak one nie mają tego stylu.

Do napędu Chevroleta Captivy przeznaczono tylko trzy silniki do wyboru. Turbodiesel o pojemności 2.0 litra rozwija moc 150 KM i maksymalny moment obrotowy 320 Nm. W połączeniu z 5-stopniową automatyczną manualną skrzynią ta odmiana przyspiesza do 100 km/h w czasie 12,2 sekundy i rozpędza się do prędkości maksymalnej 180 km/h. Przy manualnej skrzyni te wartości wynoszą 10,6 sekundy i 186 km/h. Średnie zużycie paliwa według producenta wynosi 8,7 l/100 km dla wersji z automatem i 7,4 l/100 km dla odmiany ze skrzynią manualną.

Pozostałe jednostki to silniki benzynowe. Pierwszym jest australijski 4-cylindrowy 2.4-litrowiec o mocy 136 KM. Drugi to V6 o pojemności 3,2 litra i mocy 230 KM. Ta ostatnia jednostka zapewnia całkiem niezłe osiągi - sprint od 0 do 100 km/h zajmuje tak napędzanej Captivie 8,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 204 km/h. Średnie zużycia paliwa kształtuje się w okolicach 11,5 l/100 km. A więc takie dane pozwalają mówić - przynajmniej teoretycznie - o konkurencji dla np. BMW X3.

Jeśli chodzi o własności jezdne Chevroleta Captivy, to zawieszenie okazuje się bardzo miękkie, a układ kierowniczy ma trochę zbyt silne wspomaganie. W efekcie w zakrętach auto zauważalnie się przechyla i nie najlepiej wyczuwa się drogę. Jednak osoby ceniące sobie komfort będą zadowolone z takiego zestrojenia, bo spokojnie prowadzona Captiva okazuje się bardzo mało męczącym samochodem. Dziurawe polskie drogi nie robią na niej najmniejszego wrażenia.

Chevrolet Captiva w najsłabszej wersji benzynowej ma napęd na 4 koła dostępny tylko za dopłatą, a mocniejsze odmiany są weń wyposażone standardowo. Układ 4WD nie jest przeznaczony do najtrudniejszych przepraw. W normalnych warunkach drogowych napędzana jest tylko przednia oś, a gdy jej koła stracą przyczepność dołączany jest napęd na tył. W skrajnym przypadku na przednią i tylną oś może być kierowane po połowie dostępnego momentu obrotowego, a zmiana proporcji następuje szybko i bezstopniowo.

Captiva oferowana jest tylko w dwóch odmianach wyposażeniowych, lecz w ofercie jest kilka pakietów wyposażenia dodatkowego. W podstawowej opcji LS są m.in. elektrycznie podnoszone okna z przodu i z tyłu, centralny zamek ze zdalną obsługą, przerywany tryb pracy wycieraczek zależny od szybkości jazdy, oddzielnie otwierane okno tylnej klapy, czarne relingi dachowe oraz system audio z sześcioma głośnikami, radio z systemem RDS i odtwarzacz płyt CD i plików MP3.

Bardziej luksusowe odmiana LT ma np. czteroramienną, obitą skórą kierownicę, 17-calowe felgi z lekkich stopów, dwupłaszczyznową regulację położenia kierownicy, podłokietnik, schowek pod fotelem pasażera z przodu, osiem głośników, światła przeciwmgielne z przodu, automatycznie przyciemniające się lusterko wewnętrzne i siatkę mocującą na podłodze bagażnika. Niezależnie od poziomu wyposażenia, wersja siedmiomiejscowa jest zawsze wyposażona w elektroniczny system stabilizacji toru jazdy ESP, automatyczne poziomowanie, 17-calowe koła i system wspomagania parkowania.

Przykład Captivy dowodzi więc, że koreańskie zakłady są oczkiem w głowie koncernu GM. Jako Daewoo prawdopodobnie nieprędko takie auto by powstało, a niedługo bliźniacza dla Captivy Antara będzie kusić europejskich klientów Opla. Dojdzie do niezwykłej sytuacji, gdy dwaj konkurenci będą rywalizować o klientów w jednym salonie. Wtedy o wyborze zdecyduje już tylko cena albo przywiązanie do marki.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe