Kia Sorento 2007-02-19
Czy koreański produkt może zagrozić pojazdom renomowanych marek? Może jeszcze nie, ale Kia już jest zdecydowana tego dokonać.

Do niedawna koreańska marka Kia była kojarzona z tanimi i mało porywającymi samochodami dla każdego. Wraz z pojawieniem się modelu Sorento wszystko miało ulec zmianie. W 2002 roku to był pierwszy model odrodzonej na nowo marki, a wynajęty jako reklamowa twarz Andre Agassi przekonywał, że Sorento jest jak najbardziej w porządku. Taki typowy SUV według amerykańskiej miary - duży, luksusowy, komfortowo wyposażony i o imponującym wyglądzie. Auto dla stereotypowego macho.

Czas pokazuje, że opracowanie Sorento było dla Kii strzałem w dziesiątkę. Samochód zdobył sobie popularność i ta wcześniej zupełnie bez prestiżu marka zaczepiła się na amerykańskim rynku, w ślad za którym pojawiło się także zainteresowanie europejskich klientów. Okazuje się, że wiele osób chciałoby mieć takie auto, mimo faktu, że nie jest to ani Mercedes ani BMW. Ważne że wygląda efektownie i nie jest tak drogie, jak wspomniana konkurencja.

A do porównania z Kią Sorento można wybierać nie byle jakie auta. Mercedes klasy M, BMW X5, czy Lexus RX 300 - przedstawiciele koreańskiej marki wcale nie wahają się z takim doborem przeciwników. Sorento odpowiada im wielkością i charakterem, ale jego piętą Achillesową jest prestiż, a raczej jego brak. Trudno jest od razu wskoczyć do elity, ale kto nie próbuje, ten nigdy tego nie osiągnie. Podobną drogą ruszył ostatnio również koncern GM ze swoim Chevroletem Captivą.

Z zewnątrz Kia Sorento wygląda bardzo korzystnie. Kształt nadwozia silnie nawiązuje do Mercedesa ML. Długość wynosząca 4,57 m i masa własna na poziomie około 2,1 tony również odpowiadają modelowi spod trójramiennej gwiazdy. Ale z Mercedesem Kia nie ma nic wspólnego. Sorento bazuje na tej samej platformie co Hyundai Terracan. I oczywiście cena jest zupełnie inna, niż w przypadku klasy ML. Kia oferuje swój model tylko za trochę więcej, niż za połowę ceny Mercedesa lub BMW. I przy tym Sorento ma stosunkowo bogate wyposażenie - od klimatyzacji, poprzez aluminiowe felgi, elektryczne szyby we wszystkich drzwiach i poduszki powietrzne (w podstawowej odmianie nie ma tylko bocznych kurtyn).

Wnętrze Kii Sorento w droższych odmianach może być wyściełane szarą lub brązową skórą. Odpowiednio do tego dopasowane są kolory drewnopodobnych dekoracji środkowej konsoli i wewnętrznych obić drzwi. Deska rozdzielcza ma wskaźniki z szarymi tarczami i białymi cyframi. Takie zestawienie jest anonsowane przez Kię jako typowe dla luksusowej terenówki.

Nic nie można zarzucić komfortowi foteli. Przednie zapewniają wystarczające podparcie - lepsze niż w wielu konkurencyjnych autach. Może tylko kilka centymetrów za niskie są zagłówki. Ale ilość miejsca w okolicach głów pasażerów zarówno z przodu, jak i z tyłu jest już wystarczająca. Osoby o wzroście około 1,75 m na każdym miejscu mogą czuć się swobodnie. Kolana osób siedzących na tylnej kanapie znajdują się około 5 cm od oparć przednich foteli.

Koreańscy projektanci nie odpuścili tematu schowków. Z przodu i z tyłu jest ich sporo. Mała półeczka jest na lewo od kierownicy, pod podłokietnikiem jest mały box, a do tego sporo drobiazgów mieści się jeszcze w drzwiach i środkowej konsoli.

Po zajęciu miejsca w Sorento można poczuć to, co popycha do kupowania tego rodzaju samochodów. Wysoka pozycja - niczym w furgonetce - pozwala poczuć się bardzo pewnie. Auto ma wysokość prawie 1,90 m, a patrząc z takiego poziomu ma się znacznie lepszą widoczność na sąsiadów. Dość filigranowe jak na masywnego SUV-a słupki nie ograniczają widoku. Tylko przy parkowaniu może być kiepsko, bo z racji wysoko uniesionego tyłu stojące za nim auta są słabo wyczuwalne.

Bagażnik Sorento znajduje się pod tylną klapą, która unosi się na tyle wysoko, że chyba nikt nie nabije sobie o nią guza. Oczywiście na szybko można unieść tylko samą szybę i wrzucić coś do kufra. Sam bagażnik mieści 441 litrów objętości, ale krawędź załadunku jest dość wysoko, bo na poziomie 80 cm od ziemi. Pocieszeniem może być tu fakt, że np. w BMW X5 bagaże trzeba unosić jeszcze wyżej. A w Kii pod podłogą bagażnika przewidziano jeszcze kilka schowków na trójkąt ostrzegawczy, narzędzia i dodatkowe drobiazgi. Koło zapasowe jest w normalnym miejscu, na samym dnie bagażnika.

Asymetrycznie dzielona tylna kanapa łatwo się składa, a zagłówki chowają się w specjalne wnęki i nie jest konieczne ich wyjmowanie. Aby wykorzystać cały tył jako ładownię trzeba jeszcze wyjąć poprzeczkę, na której utrzymywana jest roleta. Wtedy do dyspozycji otwiera się przestrzeń o długości 1,65 m i objętości 1751 litrów. Maksymalna ładowność to 550 kg.

Kia Sorento nie jest autem nadającym się do terenowych przepraw. Do tego brakuje mu chociażby osłon podwozia. Jednak ma wysokie i wytrzymałe zawieszenie. Można więc nie przejmować się, że przy parkowaniu któreś koło zostanie kawałkiem na krawężniku. Takie przeszkody nie robią na Kii wrażenia. Podobnie jak metrowe pryzmy śniegu, w które Sorento z przyjemnością się zanurza, podczas gdy inni z pełnym respektem je omijają.

W polskich salonach Sorento jest oferowane w czterech wersjach wyposażenia. Już podstawowa o nazwie Tour ma w zasadzie najważniejsze wymagane elementy, wśród których są m.in. elektronicznie regulowana klimatyzacja, relingi, czy np. regulacja wysokości kierowcy. Bogatsza odmiana Expedition ma dodatkowo np. boczne kurtyny powietrzne, a opcja Voyage jest wyposażona w automatyczną skrzynię biegów i elektrycznie regulowane lusterka. Najdroższa wersja Freedom ma w standardzie m.in. radio CD, szyberdach, skórzaną tapicerkę i dodatkową nagrzewnicę.

Na rynku europejskim Kia Sorento jest dostępna tylko w jednej wersji silnikowej. Pod maską pracuje 4-cylindrowy tubodiesel o pojemności 2.5 litra i mocy 140 KM. W Korei, USA i Kanadzie są jeszcze odmiany benzynowe - 2.4 o mocy 139 KM oraz 3.5 V6 o mocy 195 KM. Turbodiesel nie jest najnowszą konstrukcją i nie odznacza się zbyt wysoką kulturą pracy, a zużycie paliwa przekracza 10 litrów oleju napędowego na 100 km. Na szczęście ma wystarczająco wysoki moment obrotowy o wartości 314 Nm, aby sprawnie poruszać auto o masie ponad 2 ton. Maksymalna prędkość na autostradzie to 170 km/h.

Dość twarde zawieszenie Sorento może zostać poczytane zarówno jako wadę, jak i zaletę. Faktem jest, że nawet niewielkie nierówności są odczuwalne na plecach pasażerów. Tylko że dzięki temu Kia nie pochyla się zbytnio w zakrętach i pozwala nawet na odważniejszą, sportową jazdę.

W porównaniu do wspomnianych na wstępie rywali Sorento nie wydaje się groźnym konkurentem. Koreańskiej marce brak jeszcze doświadczenia, które pozwalałoby opracować zawieszenie konkurencyjne dla np. BMW X5. Ale koreańska oferta może być ciekawa, gdy za decydujące kryterium przyjmie się cenę i wyposażenie. Tu Kia jest naprawdę trudna do pobicia.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe