Toyota Prius 2007-04-24
Choć wybrano go Samochodem Roku 2004, to Prius nie zdobył sobie u nas sympatii. Wciąż ponad ekologię przedkładamy wartości czysto ekonomiczne.

A te w przypadku Priusa nie są zbyt zachęcające. Prius niewiele pali, ale ponieważ do zbiornika wlewa się dość u nas drogą benzynę, to w porównaniu z nawet o klasę większymi autami z silnikami diesla koszty paliwa będą się kształtowały podobnie. No i Prius nie jest tani. Poza tym nie każdy, nawet autoryzowany serwis Toyoty jest w stanie opiekować się Priusem. Czy więc Toyota zabrnęła w ślepą uliczkę?

Na pewno nie, bo w USA i Japonii Prius cieszy się sporą popularnością. Także w Europie ktoś, kto chce podkreślić swoją postawę ekologiczną, wybiera to auto. A co może powiedzieć zwykły użytkownik? Na pewno to, że Prius jest funkcjonalny. Ma obszerną kabinę, która mieści 5 osób i wszelkie typowe dla kompaktu udogodnienia tj. składana i dzielona tylna kanapa, 410-litrowy bagażnik, do którego dostęp umożliwiają typowe dla hatchbacka tylne drzwi. Poza tym fotele są wygodne, a jakość wykonania typowa dla Towoty.

Ze względu na dużą ilość informacji, jaką konstruktorzy chcieli udostępnić kierowcy, na początku można czuć się nieco zagubionym. W górnej części środkowego panelu znajduje się centralny ekran informujący o aktualnym statusie auta. To znaczy o tym, jak jest aktualnie napędzany i np. ile można przejechać kilometrów. Ponieważ te parametry często się zmieniają, w praktyce trochę za bardzo odwraca to uwagę.

I to chyba jest największy kłopot z Priusem. Auto miało być pionierem nowej ery, ale klienci, nawet ci „ekologiczni”, na co dzień chcą się po prostu bezpiecznie i tanio przemieszczać. Prius daje sobie z tym radę, ale jego osiągi – poza spalaniem - nie mogą być przedmiotem dumy. Hybrydowa Toyota najlepiej sprawdza się w mieście. Tam nie korzysta się z prędkości maksymalnej i przyspieszenia. Z kolei na autostradzie nie dość, że Prius może „wyciągnąć” tylko 170 km/h, to przy takiej prędkości wcale nie jest ekologiczny, bo zużywa nawet 11 litrów benzyny na 100 km.

Rewirem Priusa jest więc miasto. Japońscy konstruktorzy przystosowali go do częstych postojów pod światłami, do częstego hamowania, ruszania i jazdy w umiarkowanym tempie. Pomaga w tym automatyczna skrzynia biegów i akumulatory magazynujące energię wyzwoloną podczas hamowania. Za dopłatą można nawet zamówić układ, który sam parkuje Priusa. Tylko że w polskich warunkach to nie funkcjonuje zbyt dobrze. Po pierwsze, uwzględnia tylko miejsca równolegle przy krawężniku, a po drugie wystawia na próbę cierpliwość nie tylko kierowcy, ale i samochodów czekających na wolną drogę z tyłu. W większości przypadków lepiej parkować samemu.

Czy to auto ma więc jakieś plusy? Dla maniaków wyszukanej techniki z pewnością tak. Taki od razu zajrzy pod maskę, gdzie można się zorientować, że przednie koła Priusa są napędzane przez zespół silnika elektrycznego i spalinowego. W przypadku Toyoty zależnie od sytuacji i zapotrzebowania na moment obrotowy pracują one razem lub niezależnie od siebie. Poza tym w czasie hamowania silnik elektryczny działa jak generator i ładuje akumulatory odciążając hamulce.

Silnik spalinowy to 4-cylindrowa jednostka o pojemności 1.5 litra i mocy 78 KM. Jej maksymalny moment obrotowy to 115 Nm. Z kolei silnik elektryczny generuje moc 68 KM i rozwija moment obrotowy 400 Nm. Jeśli oba silniki pracują jednocześnie auto dysponuje mocą 113 KM, która pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 10,9 sekundy. Najlepiej Prius wypada pod względem zużycia paliwa, bo jego średnie spalanie wynosi ok. 4,3 litra benzyny na 100 km. Taki wynik to zasługa nie tylko silnika elektrycznego, ale także bryły nadwozia odznaczającej się bardzo niskimi oporami powietrza. Współczynnik Cx wynosi tu 0,26. Dodatkowo Prius jest lekki. Mimo akumulatorów i dodatkowego silnika elektrycznego jego masa własna wynosi 1300 kg. A jeszcze pierwsza generacja Priusa ważyła o 345 kg więcej.

Atutem Priusa są jeszcze czyste spaliny zawierające tylko 104 gramy tlenków węgla na przejechany kilometr. Jednak to robi wrażenie raczej tylko w Ameryce, gdzie dominują duże i paliwożerne samochody z automatycznymi skrzyniami biegów.

Ciekawie wygląda sama jazda Priusem. Nie zauważa się praktycznie zmiany pracy silnika, z wyjątkiem sytuacji, gdy włączony jest tylko silnik elektryczny. Wtedy nie słychać nic oprócz szumu opon. Ale cisza zapada także np. w sytuacji, gdy zatrzymamy się przed czerwonym światłem, bo gaśnie silnik spalinowy. Gdy chcemy ruszyć włącza się silnik elektryczny, a dopiero potem, bardzo dyskretnie, spalinowy.

Ciekawostką w Priusie jest skrzynia biegów. Zapewnia ona z jednej strony przeniesienie napędu, a z drugiej musi zapewnić współpracę silnika elektrycznego z benzynowym. W tym celu zastosowano specjalną bezstopniową przekładnię planetarną. Trudno jednak nie być nią rozczarowanym. Głównie dlatego, że wciskając gaz i zwiększając obroty Prius wcale nie zachowuje się jak rączy zając. Ma się wręcz wrażenie, jakby gdzieś uciekała energia. Silnik wyje, a auto przyspiesza niemal tak samo jak przy niższych obrotach.

Toyota Prius, mimo swoich atutów wciąż pozostaje u nas bardzo egzotyczna. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest dość wysoka cena, której nie rekompensuje nawet całkiem bogate wyposażenie obejmujące m.in. elektronicznie sterowaną klimatyzację, ABS i układ ESP.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe