Ford S-Max 2006-06-25
Ford postanowił uczynić z vana auto sportowe. Pomysł okazał się tak dobry, że S-Max zdobył tytuł Samochodu Roku 2007.

Przez długie lata jedynym vanem w ofercie Forda było Galaxy. Auto to nie było złe, choć po niemal 10 latach od rozpoczęcia produkcji potrzeba zmiany stała się oczywista. A że vany są w modzie, to projektanci Forda mocno się przyłożyli. Już nie wspólnie z Volkswagenem, tylko własnymi siłami postawili na koła od razu dwa auta – sportowego S-Maxa i bardziej stateczne nowe Galaxy.

Z obu tych aut S-Max wydaje się ciekawszy, i to nie tylko dlatego, że jest o 7 cm niższy i 5 cm krótszy. Obowiązujący obecnie u Forda styl projektowania Kinetic Design, którego pierwszym efektem był S-Max wyróżnia się agresywnymi formami zaczerpniętymi ze sportów motorowych. Przód może budzić skojarzenia z bolidami WRC, a np. wyloty powietrza za nadkolami przywodzą na myśl samochody serii GT.

Na pewno wygląd S-Maxa jest jego atutem. Mimo że to van, od razu sprawia wrażenie szybkiego samochodu. Wrażenie takie potęgują płasko ułożona przednia szyba i niczym w coupe obniżający się tył nadwozia. Całe auto mierzy 4,76 m długości.

Odpowiednio ładnie zaprojektowane jest też wnętrze S-Maxa. Przedni panel sprawia nowoczesne wrażenie, zegary są bardzo czytelne, a imitujące aluminium wstawki nadają sportowego sznytu. Uwagę zwraca duże przeszklenie i świetna widoczność, co nie jest zaletą u większości konkurencji. Dla wielu osób ważne będzie również to, że siedząc za kierownicą nie ma się wrażenia jazdy komfortową furgonetką.

Atutem S-Maxa są fotele. Już w podstawowej wersji są one nieco głębiej wyprofilowane, a w droższych odmianach mają jeszcze bardziej sportowy profil. Lecz jeszcze ciekawiej przedstawia się sprawa z tyłu, gdzie mamy do dyspozycji tylny rząd siedzeń z systemem składania i rozkładania o nazwie Fold Flat System (FFS). Pozwala on na przesuwanie każdego z trzech miejsc osobno na odcinku 15 cm i na składanie do pionu – również oddzielnie – każdego z nich kilkoma ruchami ręki. Ilość miejsca na tylnej kanapie jest wystarczająca, choć w okolicach głów z racji opadającego dachu można czuć się nieco mniej swobodnie niż w Galaxy.

Jeśli chodzi o bagażnik, to można się zdecydować na jeden z dwóch wariantów. Albo wersję 7-osobową z dodatkowymi dwoma miejscami chowanymi w podłodze, albo 5-miejscową z wysuwaną podłogą bagażnika. Pierwsza odmiana mieści od 285 do 2000 litrów bagażu a druga od 854 do 2100 litrów.

Nowością w wyposażeniu S-Maxa jest system HMI, czyli Human Machine Interface. Dzięki przyciskom na kierownicy można ustawiać funkcje komputera pokładowego i radia. Nowinką jest także dostępny za dopłatą sterowany elektronicznie hamulec postojowy, który odblokowuje się automatycznie przy ruszaniu.

W polskich salonach do wyboru mamy trzy podstawowe opcje S-Maxa. Bazowa wersja nosi oznaczenie Ambiente i w jej specyfikacji są m.in. klimatyzacja manualna, elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka, centralny zamek, elektrycznie otwierane szyby w przednich drzwiach i komputer pokładowy. Druga odmiana to Trend, w której wyposażeniu jest m.in. elektronicznie sterowana klimatyzacja, lepsze fotele oraz obszyte skórą kierownica i gałka dźwigni zmiany biegów.

Topowa odmiana S-Maxa nosi nazwę Titanium i ma m.in. takie udogodnienia jak elektryczna regulacja foteli, podgrzewana przednia szyba, czujniki deszczu, ściemniające się lusterka, a także dwustrefowa klimatyzacja.

Pod maską S-Maxa może pracować jeden z czterech silników. Podstawowa jednostka to benzynowy 2.0 o mocy 145 KM. Drugim benzynowym jest 220-konny 5-cylindrowy silnik 2.5 z Focusa ST, a pozostałe dwa to tubodiesle 1.8 TDCi o mocy 125 KM oraz 2.0 TDCi o mocy 140 KM. Niestety, jedynie 220-konna odmiana ma 6-biegową manualną skrzynię.

Jak przystało na spotowego vana wiele uwagi poświecono zawieszeniu S-Maxa. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny i bardzo dobrze współgra z dość sztywną amortyzacją. S-Max bardzo chętnie wchodzi w zakręty i daje spore poczucie bezpieczeństwa. Nawet przy gwałtownych zmianach toru jazdy karoseria nie buja na boki. A dla tych, którzy oczekują jeszcze pewniejszych właściwości Ford proponuje jeszcze bardziej utwardzone i obniżone o 15 mm zawieszenie.

W sumie należy uznać Forda S-Max za całkiem udaną interpretację tematu „sportowy van”. Nie tylko wygląda dynamicznie, ale i tak jeździ. Do tego dochodzi funkcjonalne wnętrze, które może pomieścić nawet 7 osób albo bardzo dużo bagażu.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe