Ford Galaxy 2007-07-09
Nie każdy musi lubić sportowy styl, a uniwersalność i przestrzeń zawsze będą w cenie. Dlatego drugi van w ofercie ma sens. Nowe Galaxy uzupełnia lukę, w którą nie daje się wpasować modelu S-Max.

Zarówno S-Max jak i nowe Galaxy zadebiutowały w tym samym momencie. Obydwa auta noszą sporo podobieństw, bo już w fazie projektu Ford zamierzał mieć dwa pełnowymiarowe vany w ofercie. Ale wytyczono nieco inną drogę niż konkurencja. Rywale stawiają na dość prosty zabieg przedłużenia nadwozia. Renault Espace i jego odmiana Grand Espace, także Chrysler Voyager i Grand Voyager w zasadzie tylko tym się od siebie różnią. U Forda różnice idą nieco dalej. Tu jest udający auto sportowe S-Max albo komfortowe i obszerniejsze Galaxy.

Temat vanów nie jest dla Forda nowy, jednak europejskie doświadczenia zbierano dotąd za pomocą produkowanego wspólnie z Volkswagenem Galaxy. Nadszedł czas na zakończenie tej współpracy i nowe auto – a właściwie dwa – są już wyłącznym dziełem Forda.

Model Galaxy niesie nieco mniej nowego niż S-Max, co nie oznacza, że jest gorszym wyborem. Jest po prostu inny. Jego wymiary są większe – na wysokość o 7 cm i na długość o 5 cm. A jeszcze większy jest od starszego Galaxy – o 18 cm dłuższy i 7 cm szerszy, choć minimalnie, bo o 6 cm niższy. Bryła nadwozia nowego Galaxy została nakreślona zgodnie z regułami lansowanego przez Forda nowego stylu Kinetic Design. Przód jest prawie identyczny jak w S-Maksie, ale po bokach błotników przednich kół nie ma już tak intrygujących wylotów powietrza. Również tył Galaxy jest nieco bardziej zadarty do góry. Linia okien nie jest tak opadająca, a układ tylnych świateł nie ma tak efektownego skosu.

W sumie Ford Galaxy nowej generacji, chcąc nie chcąc korzysta z wrzawy towarzyszącej swojemu „sportowemu” bratu i radzi sobie lepiej niż gdyby miał w pojedynkę rywalizować choćby ze wspomnianymi Espace i Voyagerem. Zarówno S-Max jak i Galaxy to auta 7-osobowe, lecz w Galaxy pasażerowie czują się zauważalnie swobodniej. Nawet w ostatnim rzędzie mogą siedzieć dorosłe osoby, a problem może być tylko z zajęciem tam miejsca. W Galaxy nigdy nie było i teraz też nie ma odsuwanych drzwi, a po odchyleniu oparcia fotela środkowego rzędu powstaje tylko niewielka luka i trzeba mocno podnieść nogę.

Żadnych problemów nie ma za to z pozostałymi miejscami. Przednie fotele są bardzo wygodne. Mimo wyższego nadwozia Galaxy prowadzi się bardzo podobnie do S-Maksa, taka sama jest deska rozdzielcza i cały przedni panel. Tylko wykończenie ma nieco mniej imitacji aluminium, ale to już tylko detale dekoracyjne. Całość robi wrażenie doskonale dopasowanej i porządnie zmontowanej.

Drugi i trzeci rząd foteli można zrolować, złożyć na płasko lub przesuwać dzięki systemowi FFS (Fold Flat System). Teoretycznie można zastosować tu 32 możliwe kombinacje ustawienia foteli. Takie samo rozwiązanie zastosowano w S-Maksie, jednak Galaxy ma wyraźnie większy bagażnik. Nawet przy pełnej obsadzie 7 osób i przy maksymalnie odsuniętych do tyłu tylnych miejscach bagażnik mieści do dolnej linii okien jeszcze 308 litrów objętości. A gdy przesuniemy trzeci rząd do przodu, bagażnik powiększy się do 435 litrów.

Ford przygotował trzy podstawowe specyfikacje wyposażenia Galaxy. Podstawowa Ambiente obejmuje m.in. klimatyzację manualną, elektrycznie sterowane szyby w przednich drzwiach i elektrycznie ustawiane lusterka. Do tego dochodzą jeszcze relingi dachowe, komputer pokładowy i centralny zamek. Pośrednia odmiana Trend ma ponadto regulację podparcia lędźwiowego fotela kierowcy, kierownicę obszytą skórą, a klimatyzacja jest już dwustrefowa i elektronicznie sterowana. Najdroższa wersja Ghia ma jeszcze sporo praktycznych detali, w tym np. podgrzewaną przednią szybę, podgrzewane przednie fotele i tempomat.

Do napędu Forda Galaxy przeznaczono 6 silników, z których aż 4 to jednostki wysokoprężne. Benzynowe to 2.0 Duratec o mocy 145 KM oraz 2.3 Duratec o mocy 161 KM. Turbodiesle to 1.8 TDCi w dwóch wersjach o mocy 100 lub 125 KM oraz 2.0 TDCi w wersjach o mcy 130 lub 140 KM. Silniki 2.3 oraz 2.0 TDCi o mocy 130 KM mogą być połączone tylko z automatyczną 6-stopniową skrzynią biegów. W mocniejszych wersjach wysokoprężnych standardem jest manualna 6-biegowa skrzynia.

Układ kierowniczy Galaxy jest bardziej miękki niż w S-Maksie, jednak i tak twardszy od swoich głównych rywali. Galaxy jest też łatwe w manewrowaniu dzięki dobrej widoczności dookoła. Przy gwałtownych zmianach toru jazdy karoseria daje znać o swojej masie, ale auto daje się łatwo wyczuć i kontrolować.

Patrząc z boku wprowadzenie dwóch różniących się charakterem vanów nie jest złym pomysłem. Dzięki temu S-Max przyciągnie nowych klientów, a Galaxy nie pozwoli odejść dotychczasowym. O ile ci ostatni oczywiście nie przesiądą się do jakiegoś SUV-a.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe