Ford Fiesta 2007-11-12
W przypadku Fiesty - choć jest całkiem udanym autem – nie wystarczyła zmiana stylistyki przodu, aby dać mu "drugie życie".

Fiesta niecierpliwie czeka na swojego następcę. Jest on już prawie gotowy i ma przypominać nową Mazdę 2. Póki co jednak, może warto jeszcze zainteresować się obecną wersją.

Ford Fiesta w obecnej formie zadebiutował w 2001 roku prawie równocześnie z Volkswagenem Polo. Oba te autka mają podobny kształt bryły nadwozia, ale Fiesta jest zauważalnie tańsza. I nawet po sześciu latach produkcji wciąż przekonuje swoją praktycznością. Przeprowadzona w 2006 roku kosmetyka dała Fieście nowe oblicze. Zmieniono przednie reflektory - teraz mają one przezroczyste szkło kloszy, za którymi widać duże okrągłe światła. Nadają one temu autku bardziej wyrazistego charakteru i więcej uroku.

Jak na przedstawiciela segmentu B Fiesta jest owocem kompromisu. Musi być na tyle mała i zwinna, by przemykać się w zatłoczonych ulicach miast, i na tyle obszerna w środku, by w razie potrzeby pomieścić pięciu pasażerów.

W ofercie Forda od początku są dwie wersje nadwoziowe Fiesty - 3- i 5-drzwiowa. Mimo kuracji odmładzającej mały Ford zachował zgrzebny wystrój wnętrza. Patrząc jednak na kabinę wyraźnie widać ograniczanie kosztów, bo wystrój ma zachowawczy charakter – bez malowanych na srebrno wstawek i z czarnymi tworzywami, które w dotyku sprawiają wrażenie miękkiego plastiku. Nawet przy okazji faceliftingu nie zmieniono tego wystroju i jedynie w najdroższych, nie oferowanych w Polsce odmianach, można znaleźć np. chromowane obwódki zegarów.

Szkoda, że koncern przyjął taką logikę i w innych krajach Europy dostępne są żywsze kolory tapicerki i dopasowane do tego kolorowe tworzywa wnętrza. Widać uznano, że to co jest, jest wystarczająco dobre i trudno z tym polemizować. Najważniejsze, że zachowano niemal wzorową funkcjonalność - wskaźniki są czytelne, obsługa przyrządów intuicyjna. Ale niestety w Polsce w porównaniu z najmłodszą konkurencją Fiesta może uchodzić za „szarą myszkę”.

Mimo swoich lat Fiesta wciąż robi wrażenie starannie zaprojektowanego i wykonanego samochodu. Tapicerka foteli wydaje się bardzo trwała, tylko niezbyt głębokie wyprofilowanie siedzeń raczej nie prowokuje do odważniejszej jazdy. Deska rozdzielcza ma tradycyjne wskaźniki pogrupowane w dwóch okrągłych zegarach. Jest także kilka półeczek wyłożonych gumą zapobiegającą wysuwaniu się ułożonych tam drobiazgów. Pozytywne wrażenie daje niezłe spasowanie elementów. W sumie coś w sam raz dla osób ceniących sobie stonowany, konserwatywny styl.

Odmłodzona Fiesta zachowała również wszelkie walory praktyczne. Jej nadwozie o długości 3,9 m nie odstaje jeszcze od młodszych rywali. Ilość miejsca wewnątrz jest porównywalna ze starym Escortem, a szerokość kabiny sprawia, że na tylnej kanapie w razie potrzeby mogą siedzieć trzy dorosłe osoby. Wystarczająca jest też ilość miejsca na nogi, jednak gdy kierowca i pasażer obok niego odsuną fotele maksymalnie do tyłu, niestety, robi się ciasno.

Pod względem objętości bagażnika Fiesta nie wygląda najgorzej. Jej 284 litry objętości to wartość powyżej średniej dla segmentu B. Składanie tylnego oparcia i siedzisk nie sprawia najmniejszego kłopotu i nie trzeba przy tym wyjmować zagłówków. Po złożeniu zostaje tylko próg na podłodze, który utrudnia przesuwanie bagaży.

W polskich salonach jest znacznie uboższy wybór wersji i opcji niż w krajach Europy Zachodniej. Podstawowa opcja o nazwie Fiesta ma ustaloną bardzo niską cenę 32 500 zł, a w jej dość krótkiej specyfikacji wyposażenia są m.in. ABS, przyciemniane szyby, regulacja kolumny kierownicy, wspomaganie kierownicy i immobilizer. Drugą dostępną u nas wersją jest Ambiente, która ma w standardzie np. elektrycznie sterowane szyby w przednich drzwiach, regulowany na wysokość fotel kierowcy i centralny zamek. Więcej wersji u nas nie przewidziano i wszystkie dodatkowe elementy wyposażenia trzeba już dobrać samemu. Dopłaty w każdej opcji wymaga np. klimatyzacja czy radioodtwarzacz. Najbardziej jednak razi tylko jedna poduszka powietrzna w standardzie – dla kierowcy. Dla pasażera dostępna jest tylko za dopłatą i tylko w odmianie Ambiente.

Silniki oferowane dla Fiesty w Polsce maję również węższą gamę niż w Europie. Dostępne są tylko dwie jednostki benzynowe – 1.3 o mocy 70 KM i 1.25 o mocy 75 KM oraz jedna wysokoprężna 1.4 TDCI o mocy 68 KM. Nie ma w ofercie ani benzynowego silnika 1.4, ani turbodiesla 1.6, ani odmiany ST z benzynowym 2.0.

Wrażenia z jazdy Fordem Fiestą od razu przypominają o tym, że zawieszenie zostało opracowane przez angielską część koncernu. Ma ono prawie sportową charakterystykę i sprawia sporo frajdy. I choć większe dziury są wyraźnie zauważalne, to większość nierówności jest dobrze tłumiona. Do tego dźwignia zmiany świetnie leży w dłoni, a sama zmiana odbywa się wyraźnie i płynnie. Dostępna jest tylko jedna, 5-biegowa manualna skrzynia biegów.

Patrząc na Fiestę nie da się oprzeć wrażeniu, że jest ona jeszcze konkurencyjna wobec nowszych rywali, ale tylko dzięki niskiej cenie i dobrym własnościom jezdnym. Pod względem wyposażenia to oferta dla minimalistów. Mały wybór silników i wersji świadczy o tym, że Fiesta powoli schodzi z rynku. Patrząc jednak na nową Mazdę 2 można się spodziewać, że kolejna generacja Fiesty wyrówna wszystkie braki obecnej.

Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe