Mitsubishi L200 2008-01-21
Mniej ciężarówki, a więcej samochodu – tak można w skrócie określić najnowszą generację pick-upa L200.

Kiedyś samochody terenowe musiały wytrzymać ekstremalnie trudne zadania. Najważniejsza więc była prostota i wytrzymałość. Czasy jednak się zmieniły i siermiężne jeepy już nie spełniają oczekiwań współczesnych odbiorców. Auta terenowe coraz rzadziej są wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem i coraz częściej demonstrują status społeczny właściciela, leczą jego ego, czy po prostu są kupowane, bo tak jest w modzie. Większość takich oczekiwań spełniają pojazdy rekreacyjne typu SUV, jednak również pojazdy nadal jak najbardziej użytkowe, jak pick-upy, trochę zmiękły.

Przykładem takiej ewolucji jest Mitsubishi L200. Dziś już nie jest to prosta półciężarówka, bo najchętniej u nas kupowaną wersją jest ta z podwójną kabiną. Wprawdzie Mitsubishi oferuje wersję z kontenerem za kabiną o nazwie Cargo, jednak L200 kojarzy się przede wszystkim jako duża skrzyniowa terenówka.

Zewnętrzne kształty L200 bardzo odchodzą od kanciastego stylu poprzedników. Auto ma ładnie nakreślone i zaokrąglone linie. Przód jest podobny do Pajero i Outlandera. Przy kabinie uwagę zwraca charakterystyczne podcięcie tylnej ściany, dzięki czemu samochód nie wygląda jak gdańska szafa.

Wsiadając do środka trudno w ogóle podejrzewać, że siedzi się w samochodzie użytkowym. Nawet podstawowa wersja z pojedynczą kabiną ma dwukolorowe obicie foteli, przedni panel w dwóch odcieniach szarości, estetyczne wskaźniki z niebieskimi tarczami i ładną, trójramienną kierownicę.

Produkowane są trzy rodzaje nadwozia L200. Single Cab to właściwie rama z kabiną, a u nas występuje tylko z wspomnianym kontenerem z tyłu. Drugą odmianą jest Club Cab – pojedyncza powiększona kabina z przesuniętą trochę od tyłu tylną ścianą i skrzynią o długości wewnątrz 1,80 m. I wreszcie trzecia, najchętniej kupowana wersja, to 4-drzwiowa Double Cab ze skrzynią o długości wewnątrz 1,32 m.

Podstawowa wersja L200 w wersji Club Cab ma napęd tylko na tylne koła, ale ma blokadę tylnego dyferencjału. Występuje jedynie w wersji Invite, w której specyfikacji jest ABS, elektrycznie sterowane szyby i centralny zamek. L200 Club Cab w wersji Intense ma już stały napęd na 4 koła, alufelgi, poszerzone błotniki, chromowane klamki i lusterka boczne oraz np. automatyczną klimatyzację.

Mitsubishi L200 Double Cab również występuje w wersjach Invite i Intense, jednak w tym przypadku nawet podstawowa odmiana ma już klimatyzację. L200 z podwójną kabiną ma jeszcze topową wersję Instyle, która najdalej odchodzi w kierunku luksusu i ma m.in. skórzaną tapicerkę i przyciemniane szyby.

Mitsubishi daje nabywcy modelu L200 olbrzymią ilość ekstra dodatków tj. wykonany z grubych rur pałąk bezpieczeństwa, różne plastikowe pokrywy na skrzynię ładunkową, progi ułatwiające wsiadanie, stopień przy tylnym zderzaku czy choćby wielofunkcyjny wyświetlacz w środkowym panelu.

W odmianach Invite napęd na 4 koła nosi nazwę Easy Select i kierowca ma do dyspozycji napęd tylko na tył, stały napęd na 4 koła i ze zblokowanym, tylnym dyferencjałem. W wersjach Intense i Instyle zastosowano bardziej skomplikowane rozwiązanie Super Select. Daje on możliwość jazdy z napędem na tylną oś, ze stałym napędem na 4 koła w trybie 4H, ze zblokowanym centralnym mechanizmem różnicowym w trybie 4HLC i w najtrudniejszych warunkach terenowych w trybie 4LLC.

Zawieszenie Mitsubishi L200 to też już efekt ewolucji pick-upów. Siermiężne resory piórowe zostały jeszcze z tyłu, ale przednie zawieszenie to już skomplikowane podwójne wahacze poprzeczne i resory śrubowe. L200 jest też bardziej poręczny, niż można by się spodziewać, bo jego promień zawracania to tylko 5,9 m. Podczas jazdy nie da się jednak zaprzeczyć, że autostrady nie są przeznaczeniem tego auta. Komfort resorowania jest daleki od osobowych limuzyn.

Dla L200 przeznaczono tylko jeden silnik. Jest to typowa dla pojazdów terenowych jednostka z dużymi cylindrami. Ma 4 tłoki i 2,5 litra pojemności skokowej. Oczywiście wyposażono go w bezpośredni wtrysk common-rail, turbosprężarkę i intercooler. Silnik rozwija 136 KM, ale bardziej istotny jest tu maksymalny moment obrotowy 314 Nm, który jest rozwijany już przy 2000 obr/min.

Pick-up Mitusbishi jest dość ciężkim autem – zależnie od wersji waży 1,8-2,1 tony, więc moc 136 KM nie zapewnia zbyt wielkiej dynamiki. Przyspieszenie do 100 km/h teoretycznie zajmuje 14,6 sekundy, a prędkość maksymalna to 167 km/h. Również zużycie paliwa nie powala na kolana, bo w ruchu miejskim sporo przekracza 10 l/100 km.

Pytanie więc, dla kogo jest to samochód? Poza Australią, Afryką i Ameryką Południową na pewno dla kogoś, kto często holuje przyczepę. Jej masa może mieć maksymalnie 2,7 tony. I może jeszcze dla kogoś, kto ma wymagające hobby, typu jazda motorem crossowym czy quadem po bezdrożach. W naszych warunkach najczęściej jednak w pace wożone jest powietrze.
Żródło: Madej galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe