Opel Antara 2008-02-18
Kiedyś terenówki Opla produkowano w Japonii u Isuzu. Teraz Antara powstaje w Korei razem z bliźniaczym Chevroletem Captivą.

Pod skrzydłami GM koreański DAT bardzo szybko goni światową czołówkę. Na tyle szybko, aby powierzyć mu produkcję markowego produktu. Antara to pierwszy model GM produkowany w Korei pod marką Opla, choć w minionych latach powstawały tu Kadetty pod marką Pontiaca i Daewoo. Opel Antara wypełnia lukę po Fronterze i Montereyu, ale to już bardziej SUV niż auto terenowe.

Antara ma wszystko, czego można oczekiwać po nowoczesnym SUV-ie. Budzący respekt wygląd, nowoczesny silnik wysokoprężny i napęd na cztery koła. W kabinie jest jednak tylko pięć miejsc i bagażnik też nie jest zbyt obszerny. Prawie w ogóle nie widać, że to nie niemieckie, tylko koreańskie auto, jednak w rywalizacji z 7-miejscową i nieco potężniejszą Captivą Antarę może bronić tylko logo Opla. I, co ciekawe, choć te dwa auta są technicznymi bliźniakami, to w obu nadwoziach tylko przednia szyba jest taka sama. Pozostałe części karoserii są inne.

Już na pierwszy rzut oka Opel Antara robi pozytywne wrażenie. Jest duży, z przodu i z tyłu dolne części zderzaków mają osłony chroniące je przed skutkami uderzeń. To jednoznaczna sugestia wskazująca na potencjalne możliwości tego samochodu. W kabinie nie znajdziemy zbyt wielu podobieństw do Captivy. Deska rozdzielcza Antary jest dość oryginalna, a najwięcej uwagi budzą okrągłe trzy wyloty powietrza. Całość wykonana z estetycznych materiałów i tworzyw, a wskaźniki i wyświetlacze przypominają te z innych Opli. Z kolei część tworzyw udaje chrom i aluminium, co trochę ożywia wnętrze. Bardzo dobrze pod ręką leży uchwyt hamulca ręcznego. Wskaźniki deski rozdzielczej są analogowe i nie można mieć zastrzeżeń do ich czytelności. Na wielofunkcyjnym ekranie w środkowej konsoli znajdują się dane nt. aktualnie słuchanej stacji radiowej i parametry ustawień klimatyzacji.

Największym atutem wnętrza tego modelu są fotele. W drugim rzędzie miejsca jest pod dostatkiem nawet dla wysokich osób. Przednie siedzenia są ustawione dość wysoko, są wygodne, ale mogłyby być głębiej wyprofilowane. Podstawowa objętość bagażnika Antary wynosi tylko 370 litrów. To niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że to auto dla rodziny. Po położeniu oparć drugiego rzędu miejsc pod sam dach do dyspozycji jest przestrzeń o objętości 1420 litrów. Wcale nie za dużo, bo niektóre kombi oferują więcej, jednak one nie mają tego stylu.

W polskich salonach Ople Antara są oferowany tylko w dwóch wersjach wyposażenia. Już podstawowa Enjoy jest dość bogata i jej specyfikacja obejmuje m.in. podgrzewane przednie fotele, elektronicznie regulowaną klimatyzację, ESP ze stabilizacją przyczepy i np. obszytą skórą kierownicę. Droższa odmiana Cosmo ma ponadto czujnik deszczu, tempomat, komputer pokładowy, termiczną czołową szybę, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz układ automatycznego poziomowania tylnego zawieszenia.

Do napędu Opla Antary w Polsce do wyboru są dwa silniki z czterech, które w ogóle są produkowane. Pierwszy to benzynowy 3.2 V6 o mocy 227 KM, a drugim jest znacznie rozsądniejszy turbodiesel 2.0 CDTI o mocy 150 KM. Standardowo z silnikiem V6 montowana jest 5-stopniowa skrzynia automatyczna, a z dieslem 5-biegowa manualna.

W każdej wersji Antary montowany jest elektronicznie sterowany napęd 4x4. Nie jest to jednak układ do jazdy w terenie, ale raczej do jazdy na śliskich i gruntowych nawierzchniach. W zwykłych warunkach na drodze napędzane są tylko przednie koła, a gdy one stracą przyczepność, połowa momentu obrotowego przenoszona jest na tylną oś. To wystarcza w większości sytuacji w zimie i na polnych drogach. W jeździe po pagórkach pomocny jest jeszcze układ kontrolujący hamowanie podczas zjazdów, który zapobiega niebezpiecznemu ześliźnięciu się auta.

Jeśli chodzi o własności jezdne Opla Antary, to zawieszenie okazuje się bardzo miękkie, a układ kierowniczy ma trochę zbyt silne wspomaganie. W efekcie w zakrętach auto zauważalnie się przechyla i nie najlepiej wyczuwa się drogę. Jednak osoby ceniące sobie komfort będą zadowolone z takiego zestrojenia, bo spokojnie prowadzona Antara okazuje się bardzo mało męczącym samochodem. Dziurawe polskie drogi nie robią na niej najmniejszego wrażenia.

Przykład Antary i Captivy dowodzi więc, że koreańskie zakłady zdobywają sobie coraz większe znaczenie w ramach koncernu GM. Oba auta rozpoczęto projektować jeszcze w czasach Daewoo i dzięki temu koncern GM zaoszczędził wiele czasu i był w stanie szybko wystawić całkiem udane dwa modele w bardzo modnym obecnie segmencie SUV.
Żródło: madej galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe