Renault Clio Grandtour 2008-05-12
Co ma zrobić młoda rodzina, której nie stać na drogie auto? Na pewno zainteresuje się kombi segmentu B.

Auta z nadwoziem kombi u Renault nazywają się Grandtour. Pewnie dlatego, że ich głównym zadaniem są urlopowe podróże. Muszą pomieścić rodzinę, bagaż i komfortowo dowieźć ich w odległe miejsce. Z reguły też kombi mają lepsze własności jedne od kompaktowych vanów i aut z segmentu mini. Czy sprawdzi się to też w przypadku najmniejszego kombi Renault?

Kombi oparte na modelach segmentu B nie są zbyt liczne. Oprócz Clio jest jeszcze Fabia i Peugeot 207 SW. O ile jednak konkurenci powstali w oparciu o doświadczenia wcześniejszych generacji, to dla Renault jest to pierwszy taki samochód. Clio Grandtour aż do końca tylnych drzwi jest identyczne z wersją 5-drzwiową. Dalej jest bardziej wydłużony tył z łagodnie opadającą linią. Autko wygląda proporcjonalnie i wydłużone nadwozie nie sprawia wrażenia zbyt ciężkiego.

Na pierwszy rzut oka nie widać, jak dużo więcej mieści się w środku. Gdy otworzymy tylną klapę, od razu zauważamy, że nie ma niewygodnego progu. Ciężkie rzeczy można wsuwać wprost na podłogę bez konieczności podnoszenia ich nad zderzakiem. To jednak tylko sztuczka projektantów Renault. Po dokładniejszym przyjrzeniu się przestrzeni ładunkowej odkrywamy podnoszoną płytę podłogi i pod nią 72-litrową płaską przestrzeń do wykorzystania jako schowek. Sam bagażnik, nawet tej klasie samochodów, nie jest rekordowy, bo mieści 439 litrów. W praktyce jednak to powinno wystarczyć, zwłaszcza że to tylko wartość do linii okien, a kombi można zapakować po sam dach.

Gdy potrzeba przewieźć coś naprawdę dużego, można spróbować zmieścić to w Clio Grandtourze. Po złożeniu tylnej kanapy do wykorzystania jest przestrzeń 1277 litrów. Samo rozwiązanie składania tylnej kanapy jest bardzo typowe. Najpierw podnosi się siedzisko do pionu, a potem opuszcza oparcie. Dzięki wspomnianej płycie powstaje płaska powierzchnia do wykorzystania, ale trzeba uważać z bardzo ciężkimi przedmiotami, bo podwójna podłoga może się zapaść.

Oprócz bagażu ważne jest, aby pasażerowie czuli się wygodnie. I tu zaczyna się problem. Z tyłu dla dzieci jest może dużo miejsca, jednak dla osób dorosłych – wysokich i wyrośniętych – będzie tam ciasno. Można narzekać na ograniczoną przestrzeń w okolicy głowy, szczególnie w wersji z szyberdachem. Sprawę ratuje nieco wystarczająca ilość miejsca na nogi, bo wersja Grandtour w porównaniu ze zwykłymi Clio ma przedłużony rozstaw osi. Ale w rodzinnym aucie trzy osoby powinny mieć więcej miejsca na boki.

Clio Grandtour przejął wszystkie za i przeciw miejsca kierowcy znanego z Clio. Wysokie osoby mogą nie czuć się tu komfortowo, bo pozycja za kierownicą jest podniesiona do góry, a kierownica ma tylko jednoosiową regulację w pionie. Gdy trzeba ją unieść do góry, jednocześnie ustawia się ona bardziej płasko. Nie można mieć za to zastrzeżeń do wykończenia wnętrza i czytelności wskaźników. Całość wygląda estetycznie, jest bardzo łatwa w obsłudze i wygląda całkiem oryginalnie.

W polskich salonach Clio Grandtour jest dostępne w trzech wersjach wyposażenia plus jednej limitowanej Wind. Podstawowe odmiany Authentique i Expression nie są zbyt bogato wyposażone, bo klimatyzacja i radio są do kupienia w pakiecie za dodatkową opłatą. W specyfikacji Authentique jest m.in. centralny zamek, cztery poduszki powietrzne i ABS, ale np. szyby otwierane są tylko za pomocą korbki, a tylna kanapa składana jest w całości. W standardzie Expression są m.in. relingi dachowe, szyby w drzwiach otwierane elektrycznie, dzielona tylna kanapa i regulowany na wysokość fotel kierowcy.

Interesując opcją jest wersja Wind, która jest o 2000 zł droższa od odmiany bazowej, a w jej wyposażeniu są m.in. relingi, klimatyzacja i pionowa regulacja fotela kierowcy. Szkoda tylko, że tylna kanapa składa się w całości. Z kolei najdroższa wersja Dynamique ma w standardzie klimatyzację, radio, elektrycznie podnoszone szyby, a także jest oferowana z mocniejszymi silnikami.

Pod maską Clio Grandtour może pracować jeden z trzech silników benzynowych. Podstawowym jest 1.2 16V o mocy 75 KM, drugi to nowy benzynowy silnik turbo 1.2 TCE o mocy 100 KM, a najmocniejszy 1.6 16V o mocy 110 KM dostępny jest tylko dla odmiany Dynamique. Spośród diesli do wyboru są trzy silniki 1.5 dCi o mocach 70, 85 lub 105 KM.

Zawieszenie Clio Grandtoura sprawia pozytywne wrażenie. Jest sprężyste i daje dobre wyczucie toru jazdy. Jedynie w szybko pokonywanych zakrętach auto trochę zbyt mocno się przechyla, choć po części to wrażenie spowodowane wysoką pozycją za kierownicą.

Podsumowując, Renault Clio Grandtour jest bardzo ciekawą propozycją. Ma atrakcyjną cenę i duży bagażnik. Czasem jednak może być w nim ciasno i pozycja za kierownicą też nie każdemu może odpowiadać. W porównaniu jednak z hatchbackiem funkcjonalność wersji kombi jest o niebo wyższa.
Żródło: Madej galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe