Chrysler Voyager 2008-06-30
Uznawany na pierwszego vana w historii motoryzacji Voyager ma już bardzo mocną konkurencję. Jednak każda kolejna jego generacja jest w tej rywalizacji o mały krok do przodu.

Historia zaczęła się w 1984 roku, gdy w Stanach pokazano pierwszego Voyagera. Do Europy auto to trafiło 4 lata później, aby odebrać nieco pola równie pionierskiemu Renault Espace. I ta walka trwa do dziś, mimo zmian generacji i coraz nowocześniejszych rozwiązań.

Chrysler Voyager w obecnej postaci ma stylistykę upodobnioną do 300C - najlepiej sprzedającego się modelu marki w Europie. W porównaniu z poprzednią generacją w nowym Voyagerze podniesiono do góry dolną linię okien, szyby są mniejsze, a błotniki szersze i bardziej masywne. W oczy kłuje wszechobecny chrom. Pełno jest błyszczących wykończeń i ozdobnych listew. Nie można jednak zaprzeczyć, że auto wygląda bardziej świeżo i dość oryginalnie.

Chrysler był pierwszym producentem, który w vanie zastosował całkowicie składane w podłodze siedzenia. W 2004 roku właśnie w Voyagerze pojawił się system „Stow ’n Go“, który szybko zdobył sobie licznych sympatyków. W najnowszym wcieleniu nosi on nazwę „Swivel‘n Go”. Drugi i trzeci rząd siedzeń mogą być ustawione tak, aby siedzieć twarzami do siebie Całości dopełnia jeszcze składany stolik, który można ustawić na środku. W najdroższej odmianie trzeci tylna kanapa jest składana elektrycznie.

Należy jednak pamiętać o tym, że choć Voyager jest obszerny, to nie jest to wóz kempingowy. Osoby słusznej postury będą musiały włożyć trochę wysiłku w to, aby zająć miejsca w ostatnim rzędzie siedzeń. Po odsunięciu bocznych drzwi, trzeba położyć oparcie bocznego siedzenia, zrobić wysoki krok i przecisnąć się do tyłu auta. Gdy już się usiądzie, okazuje się, że oparcie jest zbyt niskie i zagłówki nie chronią tyłu głowy ani nawet karku. Do tego tylna szyba wydaje się być tuż za głową. Jednak trzeci rząd jest najchętniej zajmowany przez dzieci, a one nie będą miały żadnego problemu ze wskoczeniem na miejsca i dla nich wielkość siedzeń jest odpowiednia.

I jeszcze jedna uwaga praktyczna. Zanim ktoś zdecyduje się na wersję z elektrycznym szyberdachem, warto przymierzyć się do tego w samochodzie wystawowym w salonie. Zabudowa dachu w takim aucie zajmuje sporo miejsca i jeszcze z dodatkową zabudową szyberdachu może się okazać, że wysokie osoby zajmujący miejsca w drugim rzędzie będą miały ograniczoną swobodę w okolicach głów. Zwłaszcza gdy zostaną opuszczone monitory pokazujące obraz z odtwarzacza DVD czy Playstation.

Siedzenia Voyagera są po amerykańsku bardzo wygodne. Są szerokie niczym w domowym salonie, a boczki drzwi mają dobrze ukształtowany podłokietnik. Niestety, wnętrze zostało wykończone w równie typowym amerykańskim stylu. Królują tu tanie i twarde tworzywa oraz imitacje drewna. Całość nie jest perfekcyjnie zmontowana i wyciszenie również pozostawia wiele do życzenia.

Choć deska rozdzielcza ma klasyczne zegarowe wskaźniki, oryginalnie umieszczono dźwignię sterowania automatyczną skrzynią biegów. Znajduje się ona w górnej części deski pomiędzy kierownicą a środkową konsolą i nie ma oznaczenia, w jakiej jest pozycji. Kontrolki wybranego trybu są tylko pomiędzy wskaźnikami na desce rozdzielczej. Wyciągając więc rękę do przodu i chwytając za dźwignię trzeba patrzyć na zestaw wskaźników.

Pierwsze kilometry przejechane Voyagerem to czas na przystosowanie się do wrażeń z innego motoryzacyjnego świata. Pierwsza sprawa to hałas w kabinie pochodzący od trzeszczących i rezonujących elementów wnętrza. Druga – to głośny silnik, który wyraźnie daje nam znać, że zużywa olej napędowy. Dla kogo więc wysokie zużycie paliwa nie jest problemem, powinien wybrać silnik benzynowy. Zwłaszcza że wysokoprężny Voyager nie jest przesadnie oszczędny i średnio spala ok. 9 litrów oleju napędowego na 100 km. Trzecia uwaga to niezbyt bezpośrednia reakcja na ruchy kierownicy, przez co auto nie pozwala na dobre wyczucie drogi.

Z czasem jednak zaczynamy dostrzegać plusy. Pierwszym jest bardzo stabilne zawieszenie, dzięki któremu wysokie przecież nadwozie nie przychyla się nerwowo w zakrętach. A gdy już wyjedzie się na równą drogę i osiągnie się prędkość podróżną ok. 100 km/h można się rozkoszować naprawdę wysokim komfortem. Gdy nie ma nierówności i ciasnych zakrętów Voyager jest nie do pobicia. Nawet hamulce są bardzo dobre.

W polskich salonach Chrysler Voyager jest oferowany z dwoma silnikami do wyboru. Pierwszy i najczęściej wybierany to turbodiesel 2,8 CRD o mocy 163 KM, pochodzący od włoskiej firmy VM Motori. Drugim jest amerykański benzynowy 3,8 V6 o mocy 200 KM. Wszystkie Voyagery mają automatyczną 6-stopniową skrzynię.

Obecne wcielenie Voyagera jest produkowane tylko w jednej, tej większej wersji Grand. Dostępne są trzy wersje wyposażenia – LX, Touring i Limited. Wszystkie są wyposażone m.in. w 3-strefową klimatyzację.
Żródło: Madej galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe