Toyota Dyna 2008-11-03
Funkcjonalność, prostota i niezawodność – to domeny małej ciężarówki Toyoty.

Auta dostawcze coraz bardziej ewoluują w kierunku osobowych. Są coraz bardziej komfortowe i mają ładniejsze wykończenie. Jest jednak grupa pojazdów, w której pielęgnuje się podstawowe walory użytkowe – ładowność i koszty eksploatacji. To małe ciężarówki o maksymalnej ładowności 3,5 tony, pozwalającej prowadzić auto osobom, które posiadają zwykłe prawo jazdy kategorii B. Jednak już na pierwszy rzut oka widać, że do jazdy czymś takim trzeba się odpowiednio przestawić.

W grupie małych ciężarówek na polskim rynku nie ma zbyt szerokiej konkurencji. Oprócz Towoty Dyny są jeszcze bliźniacze Nissan Cabstar i Renault Maxity oraz Mitsubushi Canter. Wszystko to są auta zaprojektowane na Dalekim Wschodzie, choć np. Toyota produkowana jest w Europie – w Portugalii.

W przypadku Dyny nie warto mówić o stylistyce. Jeśli komuś się to auto podoba, to dobrze. Auto oferowane jest z pojedynczą 3-osobową lub podwójną 6-osobową kabiną, a podstawową konfiguracją jest rama do zabudowy. To przyszły użytkownik decyduje o tym, czy osadzi się na niej kontener, izotermę, chłodnię, skrzynię, wywrotkę itp. Rama może mieć jedną z trzech długości. Dyna w najkrótszej wersji Medium ma długość całkowitą 4,525 m, w wersji średniej o nazwie Long – 5,840 m, a w wersji Super Long – 6,410 m.

Toyota Dyna, która obecnie jest sprzedawana w salonach to model 150, w którym zastosowano 4-cylindrowy silnik wysokoprężny 3.0 o mocy 109 KM. W porównaniu do wcześniejszego 2,5 litra o mocy 102 KM nowa jednostka zapewnia lepsze osiągi przy mniejszym zużyciu paliwa oraz niższej emisji spalin. Maksymalny moment obrotowy wynosi 286 Nm i jest on dostępny w zakresie od 1200 do 1600 obr/min. Nowy silnik jest również cichszy i współpracuje z bardziej precyzyjną 5-biegową skrzynią. Napędzane są oczywiście koła tylne.

Tyle teorii, a jak wyglądają wrażenia z jazdy? Dla kogoś, kto zna głównie auta dostawcze, pierwsze wrażenie zza kierownicy Dyny będzie bardzo mocne. Od razu widać azjatycki rodowód auta, bo ktoś wysoki i z długimi nogami musi się nagimnastykować, aby zająć miejsce w szoferce. Wsiada się do niej jak do ciężarówki i gdy przepychając kolana usiądziemy w fotelu, okazuje się, że kierownica leży na udach, a stopy z trudem operują pedałami.

Lecz to tylko początek. Próbując wcisnąć sprzęgło trzeba odchylić lewą nogę na bok, żeby w ogóle podnieść stopę. Pedały gazu i hamulca są bardzo blisko siebie, więc trzeba uważać, żeby nie nacisnąć obu jednocześnie. Do jazdy Dyną konieczne jest więc krótkie przyzwyczajenie. Po kilku próbnych manewrach już wszystko jest jasne i pora na ogarnięcie rozmiarów auta. Dyna to ciężarówka, więc trzeba patrzeć głównie w lusterka. Widoczność do przodu jest bardzo dobra. Auto kończy się tuż przed kolanami i manewry przodem to pestka. Trochę gorzej ma się sprawa z cofaniem, choć gdy mamy do dyspozycji wersję skrzyniową, widać wszystko.

Ruszamy. Silnik ma tylko cztery cylindry i trzy litry pojemności. Jego siłą jest elastyczność. I faktycznie, bez ładunku do ruszenia z miejsca wystarczy puścić lekko sprzęgło przy biegu jałowym. Trochę ograniczone ruchy stóp sprawiają, że zmiana biegów trwa długo, ale skrzynia biegów nie daje powodów do narzekań. Pracuje wystarczająco precyzyjnie i lekko. Wspomaganie kierownicy również ma dobrze dobraną siłę i nie są potrzebne ciągłe korekty kierunku jazdy.

Na drodze Dyna zaskakuje więc dość pewnym prowadzeniem i nieźle trzyma się drogi. Może trochę przeszkadzać hałas, ale trudno oczekiwać, aby ciężarówka zabudowana na ramie była cicha jak Lexus. Trzeba się pogodzić z tym, że stale coś gdzieś skrzypi i trzeszczy.

W wykończeniu kabiny Dyny dominują tworzywa znane z japońskich aut osobowych z lat 90-tych, także ich forma kojarzy się tak samo. Deska rozdzielcza jest jednak bardzo czytelna, a szary kolor plastików sprawia, że kabina robi się nieco jaśniejsza. Myliłby się jednak ktoś, kto chciałby się tu dopatrzyć jakości wykończenia kojarzonej z osobowymi Toyotami.

Z drugiej jednak strony nie ma chyba nikogo, kto przy zakupie Toyoty Dyny myślałby o użytkowaniu jej również jako auta osobowego. Tu nie ma sytuacji, gdzie można odliczyć VAT i tylko udawać, że to auto użytkowe. Odlicza się uczciwie, bo Dyna to pracownik na pełny etat, który w wersji z podwójną kabiną ma wozić np. brygadę remontową a nie rodzinę z dziećmi i ich bagaże.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe