Mazda CX-7 2009-03-09
Jeśli ktoś szuka definicji słowa crossover, wystarczy mu pokazać Mazdę CX-7 i od razu będzie wiadomo, o co chodzi.

Rekreacyjna Mazda zadebiutowała w 2007 roku, najpierw w Stanach Zjednoczonych, a kilka miesięcy później w Europie. W aucie tym połączono najbardziej atrakcyjne cechy kilku rodzajów samochodów. Z SUV-ów wzięto podwyższone zawieszenie i napęd 4x4, z minivanów i kombi funkcjonalne 5-drzwiowe nadwozie z tylną klapą i składną kanapą. A stylistom udało się uzyskać przysadzistą sylwetkę o sportowym charakterze.

Biorąc to wszystko pod uwagę trudno było wątpić w sukces CX-7. Mazda pomogła sobie jeszcze obniżając koszty, bo pod maską tego crossovera tkwi technika z modeli 5 i 3 MPS, a z Mazdy 6 MPS zapożyczono.

Już przy pierwszym zetknięciu się z CX-7 zauważamy rozwiązania wypracowane przez tę markę. Nie dotyczy to jedynie wyglądu, który zwłaszcza z przodu wydaje się już bardzo charakterystyczny, ale również w kabinie. Zza kierownicy CX-7 nie sprawia wrażenia dużej auta. Wprost przeciwnie, ma się poczucie, że to klasa kompakt. Dość oryginalnie łukowato wygięta forma przedniego panelu przed kierowcą mieści deskę rozdzielczą z trzema tubami z analogowymi wskaźnikami, a pod szybą w szczelinie jest wyświetlacz radia. Mazda uległa modzie bogatego ozdabiania wnętrza imitacjami aluminium i sporo jest srebrnych wstawek. W całości jednak dominuje tradycyjny czarny i twardy plastik, który na głównym rynku tego auta, czyli w USA, nikogo nie odrzuca.

Kabina CX-7 nie jest zbyt obszerna i pięciu osobom może być w niej ciasno. Ale ilość miejsca z przodu jest zadowalająca i siedzi się wygodnie. Fotele nie są przesadnie sportowe, jakby na to wskazywał wygląd, jednak ich profil nie męczy podczas dłuższych podróży. Bagażnik mieści 455 litrów, a więc mniej więcej tyle, co u kompaktowych minivanów. Słowa pochwały należą się Maździe za prosty system składania tylnej kanapy. Wystarczy pociągnąć za dźwignie w ściankach bocznych bagażnika i oparcia same opadają w dół. Praktyczna jest też dwustronna podłoga bagażnika, która po jednej stronie jest gładka i łatwa do czyszczenia. W bagażniku nie ma schowków i tylko obok koła dojazdowego można schować jakieś drobiazgi.

W polskich salonach CX-7 jest dostępne w tylko w dwóch wersjach wyposażenia. Tańsza nosi nazwę Exclusive i ma w specyfikacji m.in. czołowe, boczne i kurtynowe poduszki chroniące przednie miejsca, automatyczną klimatyzację, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka, elektrycznie sterowane szyby, system audio z czterema głośnikami, podgrzewane przednie fotele, komputer i tempomat. Droższa odmiana Sport ma już lepszy system audio Bose z dziewięcioma głośnikami i zmieniarką na sześć płyt, skórzaną tapicerkę, reflektory ksenonowe, czujniki deszczu i zmierzchu, a także elektrycznie regulowany fotel kierowcy.

O amerykańskim rynku przypomina brak wersji wysokoprężnej. Jedynym dostępnym silnikiem jest czterocylindrowy 260-konny silnik 2.3 litra turbo. Jego zaletą jest przede wszystkim cicha praca i elastyczność. Bardzo przyjemna w obsłudze jest manualna skrzynia biegów. Biegi wchodzą w niej lekko i z wyraźnym zaakcentowaniem, a dźwignia wymaga tylko krótkich ruchów ręką.

Mocny silnik sprawia, że CX-7 ma całkiem niezłe osiągi. Prędkość maksymalna jest ograniczona do 210 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje jej tylko 8 sekund. Odpowiednie za to jest zużycie paliwa. Producent podaje średnie spalanie na poziomie 10,2 l/100 km i raczej nie spada ono poniżej tej wartości.

Zachowanie Mazdy CX-7 na drodze nie budzi kontrowersji. W odróżnieniu od wersji amerykańskiej auta na rynki europejskie mają twarde zawieszenie z dodatkowymi stabilizatorami, które na złych nawierzchniach może być wyraźniej odczuwalne i auto jest także głośniejsze. Bardziej precyzyjny jest także układ kierowniczy, więc jazda sportowa nie męczy za bardzo.

Mimo bojowego wyglądu i 20-centymetorwego prześwitu CX-7 nie sprawdzi się w terenie. Napęd 4x4 to rozwiązanie na śliskie, ale utwardzone drogi. W zwykłych warunkach napędzana jest przednia oś, a gdy utraci ona przyczepność, maksymalnie połowa momentu może być przeniesiona na oś tylną.

W sumie więc Mazda CX-7 to bardzo udany przedstawiciel crossoverów, mogący konkurować z wzorcem tej klasy, jakim jest BMW X3. Kosztuje mniej, a sztywna karoseria i zawieszenie, dobre hamulce i mocny silnik to całkiem atrakcyjna mieszanka, zwłaszcza że uzupełnia ją praktyczna i dynamicznie wyglądająca karoseria. Do pełnego sukcesu brakuje tylko silnika wysokoprężnego.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe