Chrysler Voyager 2009<br>2009-05-11 2009-05-11
Amerykańska szkoła projektowania vanów odpowiada tym, którym zależy na jak największej przestrzeni i wygodzie.

Chrysler Voyager czy Renault Espace – do dziś trwa spór o to, kto był pierwszy. Faktem jest, że oba te auta w 1984 roku zapoczątkowały narodziny nowego segmentu samochodów. Duże rodziny nie były już skazane na osobowe wersje aut dostawczych, tylko mogły wybrać duży samochód osobowy, który mógł pomieścić rodzinę, bagaż i psa.

I choć do dziś w grupie vanów każdy koncern samochodowy ma swojej ofercie przynajmniej jeden taki model, to Voyager i Espace wciąż wyznaczają kierunek ewolucji. Na przykładzie Chryslera Voyagera widać dokładnie, jak każda kolejna jego generacja zmienia się o niewielki, ale znaczący krok do przodu.

Chrysler Voyager w obecnej postaci ma stylistykę upodobnioną do 300C. Panuje obecnie moda na przywracanie elementów retro i pojawiają się detale tj. chromowana atrapa chłodnicy, a bryła nadwozia jest nieco mniej obła. W obecnej generacji Voyagera podniesiono do góry dolną linię okien, szyby są mniejsze, a błotniki szersze i bardziej masywne. Dzięki temu prostemu zabiegowi Voyager wydaje się większy. W oczy kłuje wszechobecny chrom. Pełno jest błyszczących wykończeń i ozdobnych listew. Dla jednych to kicz, ale dla innych dowód szlachetnego wykończenia.

Chrysler także i w tym modelu zastosował całkowicie składane w podłodze siedzenia. System „Stow’n Go“ szybko zdobył sobie licznych sympatyków, bo po prostu sprawdza się na co dzień. W najnowszym wcieleniu nosi on nazwę „Swivel‘n Go”. Drugi i trzeci rząd siedzeń mogą być ustawione tak, aby siedzieć twarzami do siebie. Całości dopełnia jeszcze składany stolik, który można ustawić na środku. A w najdroższej odmianie Voyagera trzeci rząd miejsc jest składany elektrycznie.

Należy jednak pamiętać o tym, że choć Voyager jest obszerny, to nie jest to wóz kempingowy. Osoby słusznej postury będą musiały włożyć trochę wysiłku w to, aby zająć miejsca w ostatnim rzędzie siedzeń. Po odsunięciu bocznych drzwi, trzeba położyć oparcie bocznego siedzenia, zrobić wysoki krok i przecisnąć się do tyłu auta. Gdy już się usiądzie, okazuje się, że oparcie jest zbyt niskie i zagłówki nie chronią tyłu głowy ani nawet karku. Do tego tylna szyba wydaje się być tuż za głową. Nic dziwnego więc, że trzeci rząd najchętniej zajmowany jest przez dzieci, a one nie będą miały żadnego problemu ze wskoczeniem na miejsca. Problemem będą tu przepisy, bo wielkość siedzeń i pozycja zagłówków jest odpowiednia dla pasażerów o wzroście do 150 cm, a wymagane w tym przypadku podstawka czy fotelik tylko pogarszają sprawę.

I jeszcze jedna uwaga praktyczna. Zanim ktoś zdecyduje się na wersję z elektrycznym szyberdachem, warto obejrzeć go w samochodzie wystawowym w salonie. Zabudowa składanego dachu zajmuje sporo miejsca i trochę obniża sufit. Może się okazać, że wysokie osoby będą miały ograniczoną swobodę w okolicach głów. Zwłaszcza gdy zostaną opuszczone monitory pokazujące obraz z odtwarzacza DVD czy Playstation.

Siedzenia Voyagera są po amerykańsku duże, miękkie i bardzo wygodne. Są szerokie niczym w domowym salonie, a boczki drzwi mają dobrze ukształtowany podłokietnik. Niestety, wnętrze zostało wykończone w równie typowym amerykańskim stylu. Królują tu tanie i twarde tworzywa oraz imitacje drewna. Całość nie jest perfekcyjnie zmontowana i wyciszenie również pozostawia wiele do życzenia.

Choć deska rozdzielcza ma klasyczne zegarowe wskaźniki, oryginalnie umieszczono dźwignię sterowania automatyczną skrzynią biegów. Umieszczono ją jak sterowanie silnikiem w motorówce - w górnej części deski pomiędzy kierownicą a środkową konsolą. Do tego przy dźwigni nie ma oznaczenia, w jakiej jest pozycji. Pokazują to tylko kontrolki na desce rozdzielczej. Wyciągając więc rękę do przodu i chwytając za dźwignię trzeba patrzyć na zestaw wskaźników.

Pierwsze kilometry przejechane Voyagerem to czas na przystosowanie się do wrażeń z innego motoryzacyjnego świata. Pierwsza sprawa to hałas w kabinie pochodzący od trzeszczących i rezonujących elementów wnętrza. Druga – to głośny silnik, który wyraźnie daje nam znać, że zużywa olej napędowy. Dla kogo więc wysokie zużycie paliwa nie jest problemem, powinien wybrać silnik benzynowy. Zwłaszcza że wysokoprężny Voyager nie jest przesadnie oszczędny i średnio spala ok. 9 litrów oleju napędowego na 100 km. Trzecia uwaga to zbyt mocno działające wspomaganie, które sprawia, że trudno jest wyczuć drogę.

Po chwili jednak zaczynamy dostrzegać plusy. Pierwszym jest bardzo stabilne zawieszenie, dzięki któremu wysokie przecież nadwozie nie przychyla się nerwowo w zakrętach. A gdy już wyjedzie się na równą drogę i osiągnie się prędkość podróżną ok. 100 km/h ma się wrażenie, że Voyager sam płynie po drodze. Gdy nie ma nierówności i ciasnych zakrętów Voyager jest pod tym względem nie do pobicia. Nawet hamulce są bardzo dobre.

W polskich salonach Chrysler Voyager jest oferowany z dwoma silnikami do wyboru. Pierwszy i najczęściej wybierany to turbodiesel 2,8 CRD o mocy 163 KM, pochodzący od włoskiej firmy VM Motori. Drugim jest amerykański benzynowy 3,8 V6 o mocy 200 KM. Wszystkie Voyagery mają automatyczną 6-stopniową skrzynię.

Obecne wcielenie Voyagera jest produkowane tylko w jednej, tej większej wersji Grand. Dostępne są trzy wersje wyposażenia – LX, Touring i Limited. Ta ostatnia przewidziana jest wyłącznie z silnikiem benzynowym. Wszystkie są wyposażone m.in. w 3-strefową klimatyzację, a różnice w wyposażeniu ograniczają się do ilości schowków, ozdobnych drewnopodobnych listew i skórzanej tapicerki.

W sumie więc Chrysler Voyager najwięcej punktów zbiera za swoje walory praktyczne. W pełni 7-osobowy samochód z mnóstwem elektrycznych udogodnień, tj. otwierane boczne drzwi i tylna klapa, który znakomicie sprawdza się w dalekich trasach i na równych drogach, gdzie nie ma wybojów demaskujących montaż nie tak staranny jak w modelach europejskich producentów. Największym atutem jednak są bezproblemowo składane i chowane w podłodze fotele.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe