Volvo V50 DRIVe 2009-09-15
Małe kombi Volvo jest dobrze znane na polskim rynku, ale nowy rocznik został wzbogacony o najbardziej oszczędną odmianę.

Wszyscy producenci chcą być politycznie poprawni i akcentują swoje wysiłki zmierzające ku obniżeniu spalania paliwa w produkowanych przez siebie samochodach. Większość przypadków dowodzi, że wystarczą niewielkie zmiany, aby osiągnąć skutek i głośno się tym chwalić. Przykładem takiego zabiegu jest Volvo, które dla wszystkich swoich modeli przygotowała „ekologiczne” odmiany DRIVEe.

Patrząc na Volvo V50 DRIVe, trudno podejrzewać, że chodzi o znaczące korzyści dla środowiska. Jednak według zapewnień producenta to auto zużywa średnio 3,9 l/100 km i wydziela do atmosfery tylko 104 g CO2 na 1 km, czyli tyle, ile najoszczędniejsze pojazdy segmentu A. I co ciekawe, wystarczyło do tego jedynie kilka niewielkich zmian i zamontowanie układu start&stop.

Z zewnątrz, oprócz naklejek reklamowych, V50 DRIVe różni się od zwykłego V50 innym rodzajem aluminiowych felg o opływowym kształcie. Na nich założono opony o niskich oporach toczenia, a w atrapie chłodnicy zasłonięto kratki. Do tego obniżono zawieszenie i dodano spojler pod zderzakiem.

Kolejne zmiany to modyfikacje oprogramowania silnika, zmiana przełożeń skrzyni biegów i zalanie silnika lekkobieżnym olejem. Najwięcej oszczędności daje jednak automatyczne wyłączanie silnika na krótkim postoju. Układ start&stop działa podobnie jak w większości konkurencji. Po pięciu sekundach pracy na biegu jałowym zapłon zostaje odcięty, a wraz z naciśnięciem sprzęgła silnik jest ponownie uruchamiany. Auto wymaga przy tym dodatkowego akumulatora, który magazynuje energię uzyskaną przy hamowaniu silnikiem. W sumie wersja DRIVEe zużywa o 1,1 l/100 km mniej niż zwykłe V50 1.6D.

W przypadku ekologicznej wersji V50 pomyśleć trzeba jednak o kilku szczegółach, mających wpływ na zużycie paliwa. Przy wyłączonym na chwilę silniku układy sterowane elektronicznie, jak np. klimatyzacja, przełączane są w tryb czuwania. Gdy temperatura wnętrza mocno się podniesie, układ jednak będzie zmuszony się uruchomić. A przy upalnej pogodzie klimatyzacja potrzebuje tyle energii, że start&stop praktycznie nie wyłącza silnika. Co ciekawe, elektronika nie ingeruje też w pracę systemu audio. Jak widać oszczędności mają swoje granice.

Od strony praktycznej wersja DRIVe to zwykłe V50. Pochwalić trzeba wygodne fotele, bardzo czytelną i stonowaną deskę rozdzielczą oraz oryginalną środkową konsolę. Na tylnych miejscach osoby wysokiego wzrostu mogą się czuć ściśnięte, ale to wada większości przedstawicieli kompaktów. Bagażnik ma objętość 417 litrów, czyli dość skromnie w porównaniu z konkurencją.

Pracujący pod maską V50 DRIVe silnik wysokoprężny 1.6 to jednostka pochodząca z zasobów Forda i koncernu PSA. Moc 109 KM nie jest może imponująca, ale w ruchu miejskim więcej właściwie nie potrzeba. Poza miastem może już trochę brakować mocy, zwłaszcza przy wyprzedzaniu. Skrzynia biegów pracuje lekko, a praca dźwigni jest wyraźnie wyczuwalna. Ma ona jednak tylko pięć biegów, a szósty bardzo by się przydał. Dobrze, że pomyślano przynajmniej o wskaźniku sygnalizującym strzałką w górę albo w dół odpowiedni moment zmiany biegu.

Podawana przez Volvo wartość zużycia paliwa na poziomie 3,9 l/100 km wymaga korzystnych warunków i w praktyce jest trudna do osiągnięcia. Pomijając kwestię klimatyzacji, której pobór energii zakłóca pracę układu start&stop, aby zbliżyć się do takiego poziomu spalania trzeba mieć bardzo lekką nogę. Patrząc pod tym kątem tę odmianę można polecić raczej komuś, kto lubi ekojazdę i z niej czerpie przyjemność. Do bardziej dynamicznej jazdy lepiej nadaje się zwykła V50 1.6D, której średnie zużycie paliwa i tak jest dość niskie, bo wynosi około 5,0 l/100 km i kosztuje nieco mniej.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe