Iveco Massif <br> 2009-12-08 2009-12-08
Defender od Iveco? Nie całkiem, ale blisko, bo Massif jest rozwinięciem licencyjnego Land Rovera z Hiszpanii.

Kto często bywa w Hiszpanii na pewno zauważył tam terenowe samochody spod marki Santana. Ta hiszpańska firma produkowała m.in. licencyjne Suzuki Samuraje, potem model PS-10 Anibal, który był oparty na klasycznym Land Roverze. Teraz - już dla Iveco – Santana opracowała Massifa – pełnej krwi terenowe auto, które wyglądem przypomina jeszcze Defendera. Czy udało się Hiszpanom pokonać pierwowzór?

Z pewnością oba auta łączy siermiężny charakter. Komu przeszkadzają źle spasowane elementy kokpitu, łamiące paznokcie klamki czy ciężko wchodzące biegi niech trzyma się od Massifa z daleka. Ktoś, kto nigdy nie siedział w Żuku czy Starze przeżyje szok. Po zajęciu miejsca za kierownicą okazuje się, że kierownica nie jest regulowana, a pozycję możemy dopasować tylko przesuwając fotel do przodu albo do tyłu. Na szczęście zakres regulacji jest większy niż w oryginalnym Defenderze i nawet wysokie osoby nie muszą się godzić na to, żeby mieć kierownicę na piersi.

Wystrój kabiny Massifa w żadnym stopniu nie pasuje do tego, co kojarzymy ze świata aut osobowych. Poszczególne elementy sprawiają wrażenie, jakby były pożyczone z różnych modeli Fiata i Iveco. Kierownica z jakiegoś Daily, wskaźniki deski rozdzielczej pewnie z Ducato, fotele i zagłówki może z Doblo. Tak jest na pewno taniej, nawet całkiem wygodnie i daje minimalny komfort estetyczny.

Pięciodrzwiowy Massif mieści pięć osób. Teoretycznie można wstawić jeszcze trzeci rząd siedzeń, ale trudno byłoby zając na nim miejsce. Od biedy i tylko poza drogami publicznymi można siedzieć na ławeczkach utworzonych przez prostopadłe wyprofilowanie nadkoli w bagażniku. O komforcie jazdy też lepiej nie mówić. Resory piórowe są twarde, ale za to wytrzymają prawie wszystko.

Także kwestia bezpieczeństwa w przypadku zarówno Massifa jak i Defendera nabiera innego znaczenia. Zamiast poduszek powietrznych ważniejsze są uchwyty, dzięki którym nie wypadniemy z fotela. Massif nie jest szeroki, więc gdy przytulimy się do drzwi, przy bocznym przechyle się w nie nie uderzymy. Zamiast ABS-u i ESP ważniejsze są głębokie klocki bieżnika opon i wysoki prześwit. W trudnym terenie zamiast elektroniki lepiej sprawdza się wytrzymała stal.

Nie ma się co oszukiwać, wnętrze Massifa nie jest ładne ani przestronne, ale nie o to tu chodzi. Podobnie jak Defender terenowy Iveco musi dojechać tam, gdzie inne samochody nie zdołają. Ma wytrzymałą konstrukcję opartą na solidnej ramie, silnik diesla z wysokim momentem obrotowym, napęd 4x4, blokady przedniego i tylnego dyferencjału i porządne opony. Na utwardzonej drodze można jechać z napędem na tylne koła, co pozwala zaoszczędzić nieco paliwa, ale i tak na asfalcie Massif nie jest komfortowym pojazdem.

Najbardziej skomplikowanym podzespołem Massifa i zarazem największym atutem w konkurencji z Land Rowerem są silniki. Iveco przeznaczyło do jego napędu dwie wersje czterocylindrowej wysokoprężnej jednostki 3.0 HPT o mocach 146 lub 176 KM. Obie mają 16 zaworów, bezpośredni wtrysk common-rail, turbodoładowanie i intercooler. Silnik jest połączony z sześciostopniową manualną skrzynią biegów i reduktorem firmy ZF.

Technicznie więc Iveco Massif góruje nad Defenderem. Dzięki dostępowi do zasobów Iveco powstałego z wielu europejskich marek udało się stworzyć naprawdę dobrą terenówkę. W Polsce Massif jest dostępny z zamkniętym, pięciodrzwiowym nadwoziem lub jako pikap – obydwie maja homologację ciężarową o dopuszczalnej masie całkowitej 3050 kg. W produkcji są jeszcze krótka wersja 3-drzwiowa, „luksusowa” Campagnola i podwozie z kabiną do zabudowy.
Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe