Toyota Prius 2010-06-29

Toyota Prius

Prius był pierwszym na rynku samochodem hybrydowym, wybrano go Samochodem Roku 2004, a Toyota wciąż wynajduje dla niego nowe rozwiązania.

W Polsce Prius nie zdobył sobie sympatii, bo jest drogi, a oszczędzanie paliwa nie jest jeszcze u nas najważniejszym kryterium przy wyborze samochodu. Mimo zabiegów marketingowych, mających przekonać wszystkich, że Prius jest ekologiczny, klienci w naszym kraju jakoś temu nie wierzą. Dlaczego?

Otóż Toyota Prius wcale nie jest tylko samochodem elektrycznym i spala benzynę. Owszem, potrzebuje jej nieco mniej, a przy naładowanych do pełna akumulatorach może przejechać kilka kilometrów tylko na silniku elektrycznym. Potem jednak musi korzystać z energii uzyskanej dzięki pracującemu silnikowi spalinowemu. Oczywiście prawdą jest, że taki układ, gdzie silnik benzynowy pełni rolę ładowarki, zadowala się niższym spożyciem benzyny, ale np. nowoczesne silniki wysokoprężne nie spalają wcale więcej. I warto zauważyć, że do baku Priusa trzeba wlewać droższą benzynę 98-oktanową.

Patrząc z takiego punktu widzenia Toyotę Prius należy postrzegać jako ciekawostkę techniczną. Jej atuty są do wykorzystania głównie w mieście, gdzie przydaje się układ wyłączający i włączający silnik podczas stania w korkach. Jednak na autostradzie wytykano mu brak mocy i słaby silniczek drugiej generacji zmuszony był do dużego wysiłku, w wyniku czego zużycie paliwa jest takie samo, jak w konwencjonalnych samochodach. Najnowsza generacja ma nieco mocniejszy zespół napędowy i poprawiły się osiągi, ale Prius III i tak nie jest demonem szybkości.

Ponadto Prius wcale nie wypada jakoś szczególnie korzystnie pod względami praktycznymi. Owszem, mieści pięć osób, a w trzeciej generacji powiększono bagażnik z 410 do 445 litrów objętości, jednak trudno uznać to za atuty. Opływowa linia i opadająca linia dachu sprawiają, że na tylnej kanapie jest ciasno i brakuje przestrzeni w okolicach głów.

Ze względu na dużą ilość informacji, jaką konstruktorzy chcieli udostępnić kierowcy, po zajęciu miejsca za kierownicą można czuć się nieco zagubionym. W górnej części środkowego panelu znajduje się centralny ekran informujący o aktualnym statusie auta. To znaczy o tym, jak jest aktualnie napędzany i np. ile można przejechać kilometrów. Ponieważ te parametry często się zmieniają, w praktyce trochę za bardzo odwraca to uwagę.

I to chyba jest największy kłopot z Priusem. Auto miało być pionierem nowej ery, ale klienci, nawet ci „ekologiczni”, na co dzień chcą się po prostu bezpiecznie i tanio przemieszczać. Prius daje sobie z tym radę, ale jego osiągi – poza spalaniem - nie mogą być powodem do dumy. Hybrydowa Toyota trzeci ej generacji może „wyciągnąć” zawrotne 180 km/h, lecz przy takiej prędkości może zużywać nawet 11 litrów benzyny na 100 km.

Rewirem Priusa jest więc miasto. Japońscy konstruktorzy przystosowali go do częstych postojów pod światłami, do częstego hamowania, ruszania i jazdy w umiarkowanym tempie. Pomaga w tym automatyczna skrzynia biegów i akumulatory magazynujące energię wyzwoloną podczas hamowania. Za dopłatą można nawet zamówić układ, który sam parkuje Priusa. Tylko że w polskich warunkach to nie funkcjonuje zbyt dobrze. Po pierwsze, uwzględnia tylko miejsca równolegle przy krawężniku, a po drugie wystawia na próbę cierpliwość nie tylko parkującego kierowcy, ale i samochodów czekających na wolną drogę z tyłu. W większości przypadków lepiej i szybciej jest zaparkować samemu.

Czy to auto ma więc jakieś plusy? Dla maniaków wyszukanej techniki z pewnością tak. Taki od razu zajrzy pod maskę i zachwyci go fakt, że przednie koła Priusa są napędzane przez zespół silnika elektrycznego i spalinowego. W przypadku Toyoty zależnie od sytuacji i zapotrzebowania na moment obrotowy pracują one razem lub niezależnie od siebie. Poza tym w czasie hamowania silnik elektryczny działa jak generator i ładuje akumulatory odciążając hamulce.

Silnik spalinowy to 4-cylindrowa jednostka o pojemności 1.8 litra i mocy 99 KM, a więc nieco mocniejszy od poprzednio montowanego 1.5 o mocy 78 KM. Także silnik elektryczny zamiast 68 KM rozwija moc 82 KM. Jeśli oba silniki pracują jednocześnie auto dysponuje mocą 136 KM, a więc przynajmniej na papierze nie wygląda to źle. Najlepiej jednak Prius wypada pod względem zużycia paliwa w ruchu miejskim, bo tam jego średnie spalanie według producenta wynosi ok. 3,9 litra benzyny na 100 km. Taki wynik to zasługa nie tylko silnika elektrycznego, ale także bryły nadwozia odznaczającej się bardzo niskimi oporami powietrza i której współczynnik Cx wynosi 0,25. Do tego Prius jest lekki. Mimo akumulatorów i dodatkowego silnika elektrycznego jego masa własna to 1300 kg. A jeszcze pierwsza generacja Priusa ważyła o 345 kg więcej.

Ciekawie wygląda sama jazda Priusem. Nie zauważa się praktycznie zmiany pracy silnika, z wyjątkiem sytuacji, gdy włączony jest tylko silnik elektryczny. Wtedy nie słychać nic oprócz szumu opon. Cisza zapada także np. w sytuacji, gdy zatrzymamy się przed czerwonym światłem, bo gaśnie silnik spalinowy. Gdy chcemy ruszyć włącza się silnik elektryczny, a dopiero potem, bardzo dyskretnie, spalinowy.

Ciekawostką w Priusie jest skrzynia biegów. Zapewnia ona z jednej strony przeniesienie napędu, a z drugiej musi zapewnić współpracę silnika elektrycznego z benzynowym. W tym celu zastosowano specjalną bezstopniową przekładnię planetarną. Trudno jednak nie być nią rozczarowanym. Głównie dlatego, że wciskając gaz i zwiększając obroty Prius wcale nie zachowuje się jak rączy zając. Ma się wręcz wrażenie, jakby gdzieś uciekała energia. Silnik wyje i wkręca się na obroty, a kierowca i pasażerowie wcale nie czują, żeby ich wciskało w fotele. Do tego zawieszenie ma bardzo miękkie zestrojenie, przez co Prius nawet nie próbuje kusić dynamicznie jeżdżących kierowców.

Dużym plusem dla Priusa może być stosunkowo bogate wyposażenie. Oprócz automatycznej skrzyni biegów i klimatyzacji auto ma w standardowej specyfikacji jeszcze np. siedem poduszek powietrznych, ESP, aluminiowe felgi, a także elektrycznie ustawiane lusterka centralny zamek z pilotem, radioodtwarzacz, wyświetlacz danych na szybie i kierownicę wielofunkcyjną.

W polskich warunkach obawy przed kupowaniem Priusa może budzić ewentualne serwisowanie tego auta, bo mogą się go podjąć tylko wybrane serwisy Toyoty. A te nie należą do tanich. Czyżby więc Toyota zabrnęła w ślepą uliczkę?

Na pewno nie, bo w USA i Japonii Prius cieszy się sporą popularnością. Również w Europie Priusa wybiera ktoś, kto chce podkreślić swoją postawę ekologiczną. Tylko że auto to nie jest tak zupełnie nieszkodliwe dla środowiska, jak mówią o tym reklamy i jak tego by chcieli ekolodzy. 
 

Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe