BMW 330d Cabrio - ostatnie mgnienie lata 2010-10-21
BMW 330d Cabrio

Auto wiadomości dostarcza Moto24.tv

 

Podobno brak Słońca w długie jesienne i zimowe miesiące przyprawia wielu Polaków o depresję. My zamiast światło terapii polecamy przejażdżkę BMW 330d w wersji Cabrio.

BMW ma sztywny dach z normalną, podgrzewaną tylną szybą. Gdy jest zamknięty, „trójka” wygląda jak klasyczne coupe. Świetne proporcje samochodu to nie wszystko. Urodę podkreślają charakterystyczne dla BMW detale, m.in. nerki i światła z pierścieniami.
Składanie dachu to prawdziwie przedstawienie, które trwa 23 sekundy. Niestety, w jego trakcie auto nie może poruszać się nawet z niewielką prędkością. Dostępny za dopłatą 1500 złotych windshot nie jest automatyczny, ale jego rozkładanie jest dość proste. Po montażu jednak nikt nie usiądzie na tylnych fotelach. Swoją drogą, nie ma tam zbyt wiele miejsca. Również bagażnik nie imponuje wielkością. Przed złożeniem dachu i po podniesieniu półki ochronnej ma 350 l. Gdy dach jest zamknięty, pojemność  teoretycznie spada do 250 l, ale naprawdę trudno wtedy cokolwiek wcisnąć do kufra.

Nie ma się czym martwić. BMW to auto stworzone raczej z myślą o dwóch osobach, torby można więc rzucić na kanapę. Z przodu kierowca i pasażer mają do dyspozycji obszerne fotele o szerokim stopniu regulacji i świetnym trzymaniu bocznym. Wnętrze wykonano ze skóry, metalu, drewna i miękkich tworzyw. Całość jest świetnie spasowana.
Obsługa przełączników jest prosta, nawet i-drive (aj-drajw) nie jest już tak skomplikowany jak kiedyś, bowiem do joysticka BMW dodało skróty klawiszowe do najważniejszych ustawień. Szkoda, że menu komputera i nawigacja nie są po Polsku.

Przejdźmy do najważniejszego – jazdy. BMW ma pod maską 6-cylindrowy, 3-litrowy silnik diesla o mocy 245 KM i momencie rzędu 520 Nm. Motor jest fantastyczny. Lekki klekot słychać tylko na niskich obrotach. Po dodaniu gazu jednostka rasowo bulgocze i pcha „trójkę” do przodu z niesamowitą siłą. Przyspieszenie do setki trwa 6,5 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h. Po zdjęciu blokady BMW spokojnie osiągnie szybkość o 20-30 km/h większą, oczywiście - na niemieckiej autostradzie. Średnie spalanie jest naprawdę mikroskopijne jak na takie osiągi – wynosi 8,8 l/100 km.
Z silnikiem współpracuje automatyczna skrzynia, która zmienia biegi szybko i płynnie. Można ją przełączyć w tryb sportowy i manualny. Szkoda, że nie ma łopatek przy kierownicy, ale biegi można redukować w sposób typowy dla aut wyczynowych, popychając drążek do przodu.

Nadwozie kabrioletu jest zaskakująco sztywne.  Zawieszenie jest dość twarde i ma pewne problemy z łatami na drodze. Układ kierowniczy jest za to precyzyjny i mięsisty, kierowca ma wrażenie łączenia się z autem w jedno.
Strumień wiatru przechodzi wysoko nad głowami pasażerów. Paradoksalnie, im szybciej jedziemy, tym mniej przeszkadzają nam zawirowania powietrza. Bez windshotu jest gorzej, ale wydajne ogrzewanie pozwala się cieszyć jazdą z otwartym dachem nawet w chłodne, jesienne dni.

Taka przyjemność sporo kosztuje. Cena podstawowa wersji BMW 330d Cabrio to 242 tys. złotych. Nasza solidnie doposażona testówka jest warta 319 tysięcy złotych. Pozostaje nam życzyć Państwu wysokich zarobków i dobrej pogody.

Żródło: moto24.tv galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe