Elektryzująca Tesla Roadster 2011-06-16
Tesla Roadster

Auto wiadomości dostarcza Moto24.tv

 

Tesla Roadster udowadnia, że samochód elektryczny nie musi być nudny i pokraczny. Swoją dynamiką jest w stanie wpędzić w kompleksy wiele supersportowych samochodów.

Dwuosobowy roadster jest produkowany od 2007 roku w Kalifornii i powstał w oparciu o podwozie i nadwozie roadstera Lotus Elise. Ta elektryczna zabawka ma 3946 mm długości i zaledwie 1127 mm wysokości. Z zewnątrz od zwykłego Lotusa odróżniają go przede wszystkim obecność gniazdka ładowania, brak rur wydechowych oraz inne logo.

Dzięki lekkiej konstrukcji pojazdu, zestaw baterii litowo-jonowych o masie 450 kilogramów wcale nie czyni go przesadnie ciężkim. Auto gotowe do jazdy waży 1135 kilogramów. Sercem pojazdu jest umieszczony z tyłu, obok baterii silnik elektryczny o mocy 251 KM. Wersja na 2010 rok osiąga moc 288 KM. Tesla przyśpiesza do 60 mil/h (96 km/h) w 3,9 sekundy, czyli tyle co Ferrari California i sekundę szybciej niż Porsche 911 Carrera. W przyśpieszaniu nie towarzyszy Tesli dziki ryk widlastej ósemki jak w Ferrari czy sześciocylindrowego boksera jak w Porsche, tylko stłumiony dźwięk przyspieszającego tramwaju.

Jak przystało na auto elektryczne 100 procent momentu obrotowego jest dostępne natychmiast po naciśnięciu pedału gazu. Pełną moc Tesla osiąga w przedziale od zera do 6000 obr./min. Szkoda tylko, że Ferrari i Porsche są około 100 km/h szybsze. Prędkość maksymalna amerykańskiego roadstera wynosi zaledwie 210 km/h, czyli tyle ile w dwulitrowym Fordzie Mondeo.

We wnętrzu miejsce zająć niełatwo, zwłaszcza przy zamkniętym dachu. Jednak gdy już się w nim znajdziemy ogólna ciasnota nie jest dokuczliwa. Prosta forma deski rozdzielczej i wskaźników wymusza skupienie się na najważniejszym, czyli jeździe. Teslę prowadzi się jak samochód ze skrzynią automatyczną. Napęd na tylną oś jest przekazywany poprzez dwustopniową mechaniczną skrzynię biegów.

Pośrodku deski pojazdu znajduje się wyświetlacz zasięgu. Bardzo przydatny w momencie dynamicznej jazdy. Wówczas energii ubywa tak szybko, że deklarowany przez producenta zasięg czterystu kilometrów pozostaje mrzonką.

Producent ocenia czas ładowania pojazdu na 3,5 godziny przy napięciu 240 Volt i 70 amperach. Według właściciela prezentowanej w Warszawie wersji czas ładowania przy napięciu 380 Volt wynosi 10 godzin. Działanie baterii z pełną wydajnością obliczono na 160 tysięcy kilometrów przebiegu lub siedem lat.

Cena tego elektrycznego cacka w limitowanej europejskiej edycji 250 sztuk wynosi 99 tysięcy euro. Kolejne egzemplarze są o 10 tysięcy euro tańsze.

Żródło: moto24.tv

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe