Subaru Legacy - brzydkie, szybkie i wygodne 2011-07-07
Subaru Legacy Auto wiadomości dostarcza Moto24.tv

 

Subaru Legacy to auto dla kierowców, którzy cenia właściwości jezdne i moga przymknąć oko na toporność i tandetę.

Nowe Subaru Legacy Kombi, niestety idzie ścieżką wyznaczoną przez Imprezę. Elegancki wygląd poprzedniej generacji to już historia. Teraz Legacy jest grubo ciosane. Zniknęły typowe dla Subaru smaczki, np. drzwi pozbawione ramek. Auto na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciach, ale i tak nie zachwyca.


Nadwozie jest toporne, ale przynajmniej praktyczne, a bagażnik - świetnie zaplanowany. Pod podłogą znajdziemy schowek. Są też haczyki na zakupy. Za sprawą dźwigni, jednym ruchem możemy zwiększyć pojemność  kufra z 530 do prawie 1700 litrów.


Deska rozdzielcza wygląda równie prosto, jak nadwozie. Co gorsza, wykonano ją z twardego plastiku rodem z dostawczaka. Na szczęście, za tandetą materiałów nie poszła ergonomia. Schowków jest zaskakująco dużo. We wszystkich drzwiach znajdują się kieszenie, w których zmieści się nawet butelka. Fabryczna nawigacja nie dość, że jest intuicyjna, to ma także polskiego lektora. Zegary są czytelne, ale na tablicy przyrządów zamiast kontrolki chwilowego zużycia paliwa, wolelibyśmy ujrzeć wskaźnik temperatury silnika.


Legacy podróżuje się wygodnie. W zajęciu dogodnej pozycji na obszernym, podgrzewanym fotelu, pomaga regulacja kierownicy w dwóch płaszczyznach.  Z tyłu miejsca jest pod dostatkiem. Pasażerowie mogą regulować kąt pochylenia oparcia. To się przyda, kiedy przeciążenia zaczną ich wciskać w fotel, bo Subaru to auto stworzone do dynamicznej jazdy.

Silnik typu bokser o pojemności 2.5 litra ma moc 167 koni i moment rzędu 229 Nm. Wydaje się, że to mało, jak na półtoratonowe auto. Producent podaje, że sprint do setki zajmuje Legacy aż 10 sekund. Jednak co innego dane na papierze, a co innego wrażenia z jazdy. Silnik jest elastyczny i dobrze współpracuje z bezstopniowym automatem Lineatronic. Obawialiśmy się, że taka skrzynia przeobrazi Legacy w powolnego muła, biegi zmienia jednak szybko i bez szarpnięć. Automat można przełączyć w tryb manualny i sterować skrzynią łopatkami przy kierownicy.

Prowadzenie, jak przystało na Subaru, to czysta poezja. Stały napęd na cztery koła zapewnia frajdę z jazdy i daje poczucie bezpieczeństwa. Auto jest neutralne i stabilne w każdych warunkach, nawet gdy wyłączymy ESP. Układ kierowniczy jest posłuszny poleceniom kierowcy i wybaczy mu wiele błędów. Szkoda, że ręczny hamulec zastąpiono postojowym, uruchamianym guzikiem.

Miny zrzedną nam na stacji benzynowej. W trasie auto pali 10, a w mieście – nawet 14 litrów na setkę. Legacy jest także strasznie drogie. Testowany egzemplarz kosztował 167 tysięcy złotych, a w serii nie miał nawet czujników parkowania. Żadne brzydkie kombi nie jest tyle warte. Żadne, z wyjątkiem tego spod znaku Subaru.

Żródło: moto24.tv galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe