Daewoo Matiz 2003-09-23
POLECAMY
Daewoo Matiz - ceny samochodów, wyposażenie
Daewoo Matiz - galeria zdjęć


Prace nad następcą wysłużonego Tico rozpoczęto w 1995 roku. Opracowując Matiza Daewoo dołożyło wszelkich starań, by nowy samochód miał jak najlepsze referencje. Pierwotny projekt nadwozia powstał we włoskiej firmie ItalDesign jako Fiat Lucciola. Przy współudziale Design Forum Daewoo z Korei zmieniono w nim nadwozie na 5-drzwiowe. Pracami badawczymi i opracowaniem prototypu zajęła się brytyjska firma Worthing Technical Center, a modernizacją znanego z Tico silnika - niemiecki German Technical Center. Z kolei podzespoły tj. np. układ hamulcowy są dziełem znanych firm Delphi i Lucas.

Sporo zachodu, jak na tak mały samochód. Ale wystarczy spojrzeć na efekt. Matiz nie jest już samochodem skrojonym na azjatycką miarę. Mimo małych rozmiarów karoserii w jego wnętrzu zmieszczą się bez problemu, choć niezbyt wygodnie, nawet osoby o wzroście powyżej 180 cm. Wiadomo, że samochód miał być mały (3,5 m długości) i ekonomiczny w eksploatacji (oszczędny 3-cylindrowy silnik). Zdecydowano się więc na bardziej "nadmuchany" kształt nadwozia bez załamania linii między krawędzią przedniej szyby i maski. Ale o przestronności kabiny zadecydowały przede wszystkim duży rozstaw osi, niewielka komora silnika i symboliczny bagażnik.

Jednak o ile obszerna kabina jest atutem Matiza, to jej wykończenie jest, delikatnie to ujmując, zgrzebne. Wewnątrz panują tanie plastiki w dwóch kolorach - szarym i czarnym. Tworzywo ma gładką fakturę i wyraźnie widać na nim kurz, ale przynajmniej łatwo je czyścić. Sytuację trochę poprawia estetyczna, weluropodobna tapicerka siedzeń, a słowa pochwały należą się też samej konstrukcji foteli. Są one wygodnie wyprofilowane i zapewniają dobre trzymanie boczne. Typowe dla przedstawicieli tego rodzaju samochodów jest bardziej pionowe ustawienie foteli, pozwalające lepiej wykorzystać przestrzeń w okolicach nóg. Poza tym na taki fotel łatwiej się wsiada, choć przy dłuższej podróży mogą wystąpić bóle kręgosłupa.

Wysoka pozycja za kierownicą wpływa też na łatwość orientacji w ruchu miejskim. Widoczność do tyłu jest niemal doskonała - duża powierzchnia okien, ich pionowe ustawienie i wąskie słupki sprawiają, że parkowanie tyłem jest bardzo łatwe. Jednak nieszczególnie ma się sprawa z widocznością do przodu. Ilość miejsca przed przednim zderzakiem samochodu można ocenić tylko na słuch, albo zdać się na własny piąty zmysł.

Instrumenty pokładowe Matiza stanowią uosobienie prostoty. Deska rozdzielcza ma tylko podstawowe okrągłe wskaźniki - większy prędkościomierz i mały wskaźnik poziomu paliwa. Zestaw lampek kontrolnych, jak to ma miejsce w prawie wszystkich samochodach japońskich i koreańskich, pozbawiony jest kontrolki włączonych świateł mijania. A że włączone światła mijania po wyjęciu kluczyka ze stacyjki nadal pozostają zapalone, łatwo jest wyładować niezbyt duży akumulator. Przydałby się jakiś ostrzegawczy brzęczyk.

Matiz należy obok nowego Fiata Pandy do najmniejszych pięciodrzwiowych samochodów dostępnych w Polsce. Drzwi są szerokie i otwierają się pod dużym kątem. Przednie drzwi mają zwężający się u dołu kształt i aby możliwe było całkowite opuszczenie szyby, pozostawiono nieruchome trójkątne okienko z przodu. Zmusiło to stylistów do przesunięcia lusterek bocznych do tyłu, co zmusza do większego obracania głowy. Ale po kilku minutach jazdy można się do tego przyzwyczaić i nie jest to wielki problem. Gorzej będzie z zaakceptowaniem pozycji zagłówków na tylnej kanapie. Opadająca linia dachu nie sprzyja wrażliwym kręgosłupom. Bardzo wysokie osoby opierają głowy na krawędzi podsufitki i tylnej szyby.

Kształt karoserii Matiza i podporządkowanie układu nadwozia maksymalnemu powiększeniu kabiny ma swój negatywny skutek w postaci bardzo małego bagażnika. Jego pojemność wynosi tylko 167 l. Częściowo można temu zaradzić poprzez dzielone oparcia tylnych siedzeń, co pozwala na przewożenie dłuższych przedmiotów i jednocześnie pasażera na tylnej kanapie. Ale ta opcja jest dostępna tylko za dopłatą w droższych wersjach Joy, Life i Top., a także w wersjach limitowanych.

Przednie zawieszenie Matiza składa się z dwóch kolumn McPhersona. Z tyłu zastosowano poprzeczną belkę skrętną i resory śrubowe. Układ taki nie radzi sobie najlepiej na zaniedbanych polskich drogach. Za sprawą stosunkowo dużego rozstawu osi i małej szerokości samochodu można zaobserwować zjawisko "pływania" na poprzecznych nierównościach. Dodatkowo na wyboistych zakrętach tył auta ma tendencję do nadrzucania. Ale zjawiska te drażnią dopiero przy bardziej dynamicznym stylu jazdy, przy spokojnej jeździe nie powinny stanowić zagrożenia. Są one raczej wynikiem nazbyt miękkiej charakterystyki zawieszenia, uwzględniającej zdefiniowany po azjatycku komfort, wysokiego środka ciężkości i małych kół o rozmiarze 155/65 R13.

Matiz wyposażony jest w jeden rodzaj silnika o pojemności 0,8 l, pochodzący z dopracowanych w Korei licencji Suzuki. Jest to zmodernizowany m.in. przez zastosowanie nowego systemu wielopunktowego wtrysku trzycylindrowy silnik z Tico, który ma teraz moc 51 KM. Osiąga on maksymalny moment obrotowy przy dość wysokich obrotach (4600/min), czego skutkiem w połączeniu z większą od poprzednika masą całkowitą jest duże zużycie paliwa. W warunkach miejskich Matiz spala ok. 7 litrów benzyny na 100 km. Przyzwyczajenia wymaga także silne wspomaganie hamulca. Wystarczy delikatne naciśnięcie na pedał, a głowy pasażerów lecą do przodu. Trzeba też pamiętać o bliskim ułożeniu pedałów sprzęgła i hamulca, bo można przypadkiem nacisnąć oba naraz.

Pod względem bezpieczeństwa biernego tylko droższe odmiany Matiza spełniają podstawowe kryteria. Standardem dla tańszych wersji Friend i Life są tylko wzmocnienia w drzwiach. Poduszka powietrzna kierowcy oferowana jest dopiero w wersji Joy i to za dopłatą. ABS i poduszka pasażera dostępne są tylko w najdroższej wersji Top. Poduszek bocznych, ani systemu ESP nie ma w ofercie.

Matiz pozostaje obok Laonosa jedynym autem sprzedawanym jeszcze pod marką Daewoo-FSO. W dodatku oferowana w Polsce wersja została w innych krajach zastąpiona modelem po restylingu. Jednak nadal małe Daewoo może być interesującą propozycją w segmencie A, głównie ze względu na 5-drzwiowe nadwozie, sporą kabinę i atrakcyjne upusty dealerów. Szkoda tylko, że brutalna rzeczywistość związana z niepewną przyszłością FSO zniechęca klientów do kupna tego ze wszech miar udanego samochodu.

Żródło: mamad galeria zdjęć

Linki na skróty

tel. 71 377 7444
faks. 71 377 1441
e-mail: kontakt@autoefl.pl
infolinia:
tel. 71 377 7444

Zmiana podmiotowa na umowie
EFL (przejęcie umowy)

tel. 71 354 9592

Aukcje EFL

Finansowanie

Polecamy

Nasze profile społecznościowe