
Bardzo efektowne studium limuzyny klasy średniej pokazał Hyundai w Genewie.
Tak może kiedyś wyglądać kolejna generacja Hyundaia Sonaty. Mierzące 4,78 m studium HED-7 i-flow to demonstracja mozliwości stylistów tej marki. I zarazem dowód, że nie muszą się oni już dłużej kryć w cieniu najlepszych samochodowych projektantów. Studium opracowano jednak nie w Korei, a w europejskim ośrodku Hyundaia w niemieckim Rüsselsheim.
Inspiracją dla formy auta była natura. Bryła nadwozia uformowanana jest z szeregu krągłości, ma wyraźnie zaakcentowany stopniowany tył, uwypuklone błotniki kryjące duże koła. Niski opór aerodynamiczny uzyskano m.in. dzięki regulowanemu przedniemu spojlerowi i owiewkom. Uwagę zwraca też szklany dach z bateriami słonecznymi.
Także wnętrze HED-7 i-flow ma zupełnie nowe, niezwykłe formy. Materiały w kabinie powstały we współpracy z niemieckim koncernem BASF. Są dużo lżejsze niż w obecnie dostępnych samochodach i co najmniej tak samo wytrzymałe. Rozstaw osi mierzący 2,80 m zapewnia sporo miejsca w kabinie. Kształty wnętrza są asymetryczne, a zamiast tradycyjnej deski rozdzielczej z przodu znajduje się ekran, który reaguje nie tylko na dotyk, ale także na gesty kierowcy i pasażera z przodu. Niezależnie od kierowcy, osoba siedząca obok niego może obsługiwać nawigację. Podświetlenie może być niebieskie, zielone lub cytrynowe.
Pod maską studium Hyundaia wstawiono nowego turbodiesla o pojemności 1.7 litra. Ładuje on litowo-jonowe akumulatory, które napędzają silnik elektryczny. Przeniesienie napędu odbywa się za pośrednictwem 6-stoniowej automatycznej, dwusprzęgłowej skrzyni. Hyundai podaje, że średnie spalanie tego auta to 3 litry oleju napędowego na 100 km. Dodatkowa energia jest odzyskiwana z hamowania, a także pozyskiwana ze słońca.